czwartek, września 30, 2004

O, zorientowałem się.

Ma się czas, to człowiekowi różne rzeczy (ale nie żywe!) łażą po głowie. Wczoraj bardzo dobitnie uświadomiłem sobie, że czas od jesieni 2002 do lata 2003 bardzo odświeżył mnie emocjonalnie. Dzięki temu w przyjemnym spokoju upłynął mi następny rok. I innym ze mną chyba też. Bardzo mi to było potrzebne. I dlatego w głębi duszy (a jest coś takiego???) jestem niezwykle wdzięczny osobom, które się do tego przyczyniły. Może nawet kiedyś komuś z nich o tym powiem. Choć nie wiem - właściwie jestem dość skryty i wtedy, gdy zdobywam się na szczerość, wyrażam się niejasno.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz