Przejście na emeryturę ma niewątpliwą zaletę. Człowiek staje się wreszcie sam sobie panem. Byle tylko nieprzefajnować. Trzeba zachować jakąś, choćby nawet niewielką dyscyplinę wewnętrzną. Trzeba zadbać o siebie, np. nie darować sobie golenia, spacerów pieszych i rowerowych ewentualnie innych czynności pozwalających na utrzymanie sprawności fizycznej. Można odrobić wreszcie zaległości czytelnicze (przynajmniej tak długo, jak czytanie nie będzie kłopotliwe), można czegoś się pouczyć (np. jak rozmawiać z psem). Byle tylko nie wpaść w nicnierobienie, bo wtedy człowiek całkiem skapcanieje.
No i oczywiście miłe jest podtrzymywanie przynajmniej niektórych znajomości. Albo nawiązywanie nowych. Nie można przecież zamknąć się całkiem na innych ludzi.
Tak sobie myślę.
Wysłalem maila do Jacka M. Zobaczymy, czy odpowie i co odpowie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz