niedziela, maja 12, 2013

Wczoraj.

Byłem wczoraj w Trzebnicy. Na meczu Gaudii z SMS Opole. Gaudia przegrała i tym samym wypada z drugiej ligi.
Kiedy powoli szedłem do hali ZAPO, wyprzedziła mnie dziewczyna w dresie, z butami sportowymi w ręce. Jedna z miejscowych zawodniczek. I pomyślałem sobie, że wspaniale, że są jeszcze miejsca, gdzie idzie się na mecz nie po to, by pooglądać gwiazdy, ale dlatego, że w drużynie występuje córka znajomego, wnuczka sąsiada, koleżanka szkolna syna, dziewczyna z drugiej klatki... A to, czy klub jest w pierwszej, drugiej czy trzeciej lidze, nie ma dużego znaczenia. I takim, pięknym i dobrym miejscem ciągle może być Trzebnica.

3

No to jestem potrójnym dziadkiem. Ola urodziła Eliasza. Imię wypada nieco zabawnie, jeśli pamiętać o jego znaczeniu. Nie moja to jednak sprawa. Niech nosiciel chowa się zdrowo.

piątek, maja 10, 2013

Rundka.

Byłem w Małkowicach, zawiozłem Kasi zwolnienie. Następnie pojechałem do Rakoszyc, bo mnie tam dawno nie było. Jest trochę zmian: powstała hala gimnastyczna przy szkole, wyremontowano remizę, urządzono co najmniej dwa place zabaw dla dzieci (przynajmniej tyle widziałem). Ogólnie jednak przez 9 lat za wiele się nie zmieniło. Widać położenie na uboczu.
Wracałem przez Kąty Wrocławskie by wstąpić do Sośnicy. W Kątach, na wyjeździe w stronę Wrocławia stoi ładny czerwony domek, niestety, w marnym i coraz marniejszym stanie. W Sośnicy porobiłem nieco zdjęć przy kościele, w tym najstarszego we wsi domu. I dalej, z przystankiem na stacji Sadowice Wrocławskie, do domu. A budynek stacyjki to postępująca ruina. Wstyd.

poniedziałek, maja 06, 2013

Maj.

Maj zaczął się pogodą dość marnie przystającą do moich planów. Musiałem je nieco zmodyfikować i zrealizowałem tylko część. Trzeba będzie nieco zwiększyć tempo.
Jestem sam, Kasia przygotowuje dom dla wnuka, którego tylko patrzeć. Karolina wyprzedziła Olę, od wczoraj ma synka. Imienia jeszcze nie znam, liczę, że dzisiaj się dowiem.
Pradziadek zapraszał do siebie Andrzeja ale ten nie skorzystał, bo jest zajęty. Przygotowuje wystawę na czerwiec.
Prawie skończył się dla mnie sezon siatkarski. Chcę jeszcze w najbliższą sobotę wyskoczyć na mecz do Trzebnicy i za dalsze dwa tygodnie być na spotkaniu barażowym. Tym razem nie ma kolizji z tzw. obowiązkami zawodowymi (emeryta).