środa, października 30, 2013

No, wreszcie.

Długo to trwało. W końcu jednak wybrałem się na Wyszyńskiego. Chciałem zrobić zdjęcie kamienicy nr 105, której wieżyczka bardzo mnie zadziwiła w ubiegłym roku. Okazało się, że można przejeżdżać obok czegoś ponad dwa tysiące razy i tego nie zauważać. No, pojechałem, swoje zrobiłem. Nawet nieco więcej. Zaszedłem od podwórza, też jest tam ciekawostka - galeryjki łączące kamienicę z oficyną.


Przy okazji popytałem o działającą kiedyś w pobliżu księgarnię "Marco Polo". W pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych bardzo często w niej bywałem i bardzo dużo kupowałem. Teraz już jej nie ma, podobno splajtowała cztery lata temu. Takie mamy czasy.
Na Oporów wróciłem trochę za wcześnie. Obiecałem Dominikowi, że odbiorę go później. Wykorzystałem czas na połażenie po niektórych uliczkach. I to owocnie. Znalazłem jeden dom z tabliczką, niestety z daleka i z ukosa nie udało się odczytać napisu. I jeszcze drugi dom z miejscem po tabliczce.

czwartek, października 10, 2013

Zmiana sezonu.

Październik, zmiana sezonu. Z wakacyjnego czy raczej letniego na resztoroczny. Mniej wycieczek, bo pogoda nie zawsze sprzyja. A poza tym przecież startują siatkarskie ligi. Pierwszy mecz, na którym byłem, był w miniona sobotę. W przyszłą będzie kolejny. Mam dość mocne postanowienie chodzenia na 2 ligę, wreszcie się jej doczekałem we Wrocławiu. I zaraz na początek przyjadą świdniczanki. Na tym muszę być. Ale wynik łatwy jest do przewidzenia. Na młodzieżówkę w tym roku pochodzę wybiórczo. I tak nie da się być wszędzie za każdym razem - bardzo tego dużo będzie.
Z wycieczek w miarę możliwości nie zamierzam rezygnować. I też w sobotę się wybieram. Na którą, bo są dwie możliwości, jeszcze nie wiem. Asia i ja spychamy na siebie nawzajem ciężar decyzji. W każdym razie zależy mi na tym, by być na obu wycieczkach po Nadodrzu. Chyba będę 13 i 19 października. To wydaje się sensowne.
Bardzo chciałbym być na wycieczce po Cmentarzu Grabiszyńskim, 5 listopada. Niestety, to mi się nie uda. Chyba, że z opóźnieniem. Zobaczy się, spróbuję poimprowizować.
Byłem dziś na przeglądzie okresowym. Mam gwarancję dożywotnią a to znaczy, że byłem ostatni raz. Trochę to trwało, dziewięć lat.