piątek, marca 29, 2019

Naga Panna

W tym roku sezon wyjazdowy rozpocząłem wczorajszym wypadem do Żarowa. Trochę późno, miałem jechać już dwa miesiące temu ale załamanie zdrowia i pogody mi to uniemożliwiło. Przy okazji odwiedziłem Nagą Pannę. Dobrze, że ktoś wreszcie ją docenił i stara się o poddanie jej renowacji i zabezpieczeniu.

Naga Panna stoi w miejscu, z którym wiążą się moje miłe wspomnienia. Dawniej stał tu domek w którym była księgarnia. Do tej pory pamiętam, jak myszkowałem między półkami, bo pani, która w niej sprzedawała znała moją skłonność do książek (i wczesne opanowanie sztuki czytania). Obok był sklepik z "towarami kolonialnymi". Moi koledzy kupowali w nim gumy do żucia. Ja ich nigdy nie lubiłem, za to chętnie zajadałem się suszonymi figami i daktylami (jak kasy wystarczyło). Niedaleko był kiosk z kolekturą totolotka - trafiło się kilka trójek. Ech, wspomnienia...

piątek, marca 15, 2019

Wyjaśnione?

Chyba znam odpowiedź na zagadkę kogo przedstawiają zdjęcia pokazane przez mnie 24 stycznia tego roku. Najprawdopodobniej są to rodzice mojego dziadka Jasia: Wawrzyniec Sołtysiak i jego pierwsza żona, Marianna (Maria) z d. Wilk.