Zawsze można natrafić na coś lub kogoś interesującego, nigdy nie jest za późno. Dowód poniżej. Trafiłem przypadkiem i podoba mi się. A można znaleźć jeszcze nieco kawałków.
sobota, stycznia 28, 2012
piątek, stycznia 27, 2012
wtorek, stycznia 24, 2012
Z górki.
Połowa ferii za nami. Z mojego, egoistycznego punktu widzenia to dobrze. Jeszcze trochę a wrócimy do normy, z przyprowadzaniem Dominika ze szkoły, spędzaniem z nim popołudni, rozmówkami, jego rysowaniem,... Na razie widuję go mało. Tydzień był w Zawierciu, wrócił na półtora dnia i znowu wyjechał. Tym razem do Berlina. Za to jutro wraca Kasia z ładunkiem serów i słodyczy (do jedzenia!).
Ponieważ pogoda była średnia, głównie borsukowałem. Zajęcie wymyślał mi pradziadek. A to do lekarza, a to do banku, a to do supermarketu. Nie było wolnego.
No i jeszcze zrobiłem porządek w zdjęciach autorstwa Dominika. Poznaje możliwości, jakie daje mu aparat. Niech się uczy, może to zajęcie mu się spodoba.
niedziela, stycznia 08, 2012
Pomysłu!
Jakieś ferie podobno się zbliżają. Z tej okazji Kasia leci do Oli (ksywa 180 euro) czyli zostanę sam przez co najmniej tydzień, bo i Dominik wyjedzie. Muszę coś dla siebie wymyślić, by nie przespać całego tego czasu. Choć, jeśli pogoda się popsuje, zachowam się w sposób typowy dla borsuków.
środa, stycznia 04, 2012
Dookoła.
Zaskakujące jest, że codziennie przechodzimy obok rozmaitych obiektów nie zauważając ich nawet wtedy, gdy wyróżniają się, na przykład urodą czy też wielkością. Trzeba dopiero, by ktoś zwrócił na nie naszą uwagę, byśmy przynajmniej przez jakiś czas zaczęli je widzieć.
Ostatnio złapałem się na tym oglądając zdjęcia nieistniejącej już hali targowej przy ul. Zielińskiego. Na przykład takie. Pamiętam ten budynek z lat sześćdziesiątych, gdy zdarzało mi się przyjeżdżać Do Wrocławia pociągiem. Z nasypu kolejowego był doskonale widoczny. Robił wrażenie. I ciekawe, że nie pamiętam go z późniejszych czasów a przecież przez prawie rok mieszkałem bardzo blisko niego, przez kolejne dwa z okładem lata bardzo często przejeżdżałem obok tramwajem. Jakby go już nie było. Do niedawna byłem przekonany, że rozebrano go pod koniec lat sześćdziesiątych (co tłumaczyłoby mają niepamięć) a nie w 1973 roku. Nie mogę się nadziwić.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
