środa, marca 31, 2004

Trzeba poczytać historię Niemiec w latach dwudziestych i trzydziestych XX w., widzieć, słyszeć i myśleć. Tylko komu się chce? Jakoś wydaje mi się, że bardzo niewielu. A szkoda, można się wiele nauczyć. Bardzo wiele.

poniedziałek, marca 29, 2004

No i wygrał ten, który nie powinien. Ale który z nich powinien? A co mi tam, jeden wart drugiego.

niedziela, marca 28, 2004

Po raz pierwszy od 35 lat zignorowałem tzw. obywatelski obowiązek. Nie poszedłem głosować. Nie widziałem powodu, by iść. Kogo miałem popierać? Jeden kandydat to jakiś pieniacz, drugi happener w sam raz do kabaretu, inny to nieudacznik usiłujący wykonać ucieczkę do przodu, kolejny jakoś nie wzbudzał mojego zaufania i nie wiadomo właściwie, kogo reprezentuje. A pozostali jeszcze mniej ciekawi. Dałem sobie spokój. Zdrowiej zrobić energiczny spacer, a po nim spędzić tochę czasu z rodziną.
Klaudyna napisała mi przedwczoraj, że Karolina znowu korzysta z poczty. Na początek wysłałem do niej kartkę z nieco dłuższym tekstem. Miło byłoby zacieśnić więzy rodzinne.
Dodałem właśnie możliwość komentowania. Wyglada mi na to, że wszystko jest tak, jak tego chciałem. Wystrój też nawiązuje nieco do starego bloga (ta czerwona pozioma linia w górze strony). Będzie dobrze. Można korzystać.

sobota, marca 27, 2004

Rok się nad tym zastanawiałem i wreszcie podjąłem męską decyzję. Zaczynam pisać tutaj. Mam już dość loterii: wejdzie - nie wejdzie.