Tak się składa, że w ciągu ostatnich kilku lat wrzesień jest miesiącem pogrzebów w rodzinie. Dzisiaj dowiedzieliśmy się, że zmarła Halinka, wdowa po Kaziu. Pogrzeb w sobotę. Z pokolenia -1 w stosunku do naszego została już tylko jedna osoba czyli nasza kolejka nadchodzi.
poniedziałek, września 30, 2019
Pomniczek znaleziony.
A jednak udało się. Dzisiaj poszedłem tam raz jeszcze i od razu znalazłem pomniczek. Został przeniesiony o kilkadziesiąt metrów i dzięki temu znalazł się w godniejszym a przy okazji strzeżonym miejscu. I niech tam pozostanie w spokoju.
niedziela, września 29, 2019
Pomniczek.
Na parkingu przy stadionie Śląska na ul. Oporowskiej leżał sobie pomniczek - tablica upamiętniająca sportowców poległych podczas pierwszej wojny światowej. Ostatni raz widziałem ją w sierpniu ubiegłego roku i wtedy zrobiłem te zdjęcia:
Wczoraj poszedłem tam znowu i nie znalazłem tego obiektu. Przykre, przetrwał 74 lata od wojny i teraz zniknął, w dodatku z miejsca ciągle związanego ze sportem. Mam nieustającą nadzieję, że jednak się znajdzie.
wtorek, września 24, 2019
Dwie panienki.
Wracałem tramwajem do domu. Jechałem w drugim wozie Protrama. Na jednym z przystanków wsiadły dwie młodziutkie dzieczyny i usiadły na szafkach na przednim pomoście. Przodem do siebie. Obydwie ze smartfonami w dłoniach, oczywiście.
Jedna niemal bez przerwy mówiła. Nachylona nieco, patrzyła cały czas na swój smartfon i mówiła w jego kierunku, jakby prowadziła z kimś videorozmowę. Droga siedziała wyprostowana, nie zwracała uwagi na swój sprzęt, patrzyła raz w lewo, raz w prawo ale ani na moment nie spojrzała na koleżankę. A jednak po jej nielicznych, krótkich bąknięciach domyśliłem się, że to była rozmowa jej i tej pierwszej. Zupełny brak kontaktu wzrokowego. Niesamowita scenka. Żałowałem, że nie miałem małej kamerki, by skrycie to nagrać. Większym aparatem byłoby nagrywanie ryzykowne, bo zostałoby zauważone i cały urok by prysł.
Jeszcze nie teraz.
Myślałem, że dzisiaj uda się zamknąć kolejną, tym razem grubą sprawę. Niestety, rano dowiedziałem się, że jeszcze nie teraz, jeszcze trzeba pożyć. Może do końca roku się uda. Tym razem innym sposobem. Trochę szkoda. A już widziałem "Glorię" na horyzoncie.
Coraz bardziej doceniam urodę ruderalną.
poniedziałek, września 23, 2019
Remanenty.
Wczoraj po raz drugi pojechałem do Bytomia. W ten sposób zamknąłem kolejną sprawę, którą rozpocząłem jakiś czas temu, dokładnie: dwa lata temu. Obejrzałem wnętrze kościoła św. Barbary a przy okazji wysłuchałem koncertu na tamtejszych organach.
Takie kolejne zamykanie spraw może oznaczać tylko jedno: "Gloria" coraz bliżej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





