poniedziałek, grudnia 26, 2016

Spacerek.

Nie napisałem, że niedawno przeczytałem, o tym, iż planuje się rozbiórkę hal Fadromy i wybudowanie w tym miejscu osiedla mieszkaniowego. Przy okazji zapewne zniknie charakterystyczny zespól sześciu metalowych kominów. Trochę szkoda.
Kiedy w latach osiemdziesiątych pracowałem na Grochowej, Fadroma była zakładem opiekuńczym tamtejszej SP 105. Nie wiem, czy obecnie funkcjonuje instytucja zakładu opiekuńczego szkoły. Dawniej taki zakład pracy pomagał szkole w prawidłowym funkcjonowaniu. Udostępniał fachowców do napraw i mniejszych remontów, fundował sprzęt, na przykład przy okazji wyborów, bo często organizował w takiej szkole lokal wyborczy. Czasem udostępniał autobus, bo rozbudowane działy socjalne większych, bogatszych zakładów miały własne autobusy.
Teraz nie ma już SP 105, jest w tym miejscu inna szkoła. Fadroma chyba jest ale nie wiem czy cokolwiek produkuje, czy tylko wegetuje z wynajmu powierzchni biurowej i placów.
Ot, pozmieniało się. No to poszedłem, popatrzyłem, zrobiłem trochę zdjęć, pożegnałem się z Fadromą. Nie chodziłem w tamtej okolicy jakieś 28 lat, powstały nowe bloki. Zniknął sklepik, w którym kupowało się sprzęt gospodarstwa domowego. A na miejsce dojechałem tramwajem. Pierwszą osobą, jaką spotkałem, był mężczyzna w średnim wieku, który jakby mnie rozpoznał. Ukłonił mi się w taki charakterystyczny sposób, jak to robi uczeń nauczycielowi. Może uczyłem go 30 lat temu i dałem mu się w we znaki tak, że mnie dobrze zapamiętał i po takim długim czasie rozpoznał.

sobota, grudnia 24, 2016

Zmienia się.

Zmienia się okolica, coraz bardziej różni się od tego, co w pamięci mi się utrwaliło. Trwa rozbiórka Navigi i Navicentrum. W kolejce są biurowiec PZU oraz dawny budynek PUP. Z nowszych rzeczy rozbierają szkieletora na Kolejowej. W miejscu dawnego domku p. Dąbrowskiego stoi całkiem nowiutki budynek. Jeszcze trochę a nie będę rozpoznawał miejsc, w których bywam od kilkudziesięciu lat.

czwartek, grudnia 22, 2016

Starzenia się ciąg dalszy.

Dzisiaj zobaczyłem coś, co utwierdziło mnie w przekonaniu, że młodnieję w pospiesznym tempie. Otóż sam Wodzuś, Słoneczko Nasze Najjaśniejsze, pierwszy użył łopaty rozpoczynając prace przy wznoszeniu budynków w ramach programu Mieszkanie+ (czy jakoś podobnie). I znów to zauważenie, że coś takiego widywałem, gdy młody był.
Trochę mi się zmieniło nieco później, gdy pokazano tę samą czynność w szerszym planie. Otóż uświęcona dotykiem szlachetnej osoby łopata nie drążyła wcale wykopu pod fundamenty. Wcześniej uformowano pryzmę piaseczku, tak o objętości kilku taczek. I Osoba po prostu nabrała łopatą nieco tego piasku i wysypała go obok, też na tę pryzmę. I później tę czynność powtórzyli członkowie jej świty. Toż jeszcze młodziej się poczułem, bo taką czynność pamiętam z czasów, gdym jako małolat bawił się z koleżankami i kolegami w piaskownicy. I to jeszcze zanim mogliśmy bawić się w doktora.

wtorek, grudnia 20, 2016

Starzeję się.

Ostatnio zauważam silne oznaki starzenia się. Niestety, u samego siebie.
Słucham, jak czytają o założeniach artystycznej awangardy, a słyszę jakby fragment przemówienia Gierka.
W telewizji widzę oddziały policji oraz partole żandarmerii wojskowej i chciałbym być sprawny tak, jak byłem trzydzieści pięć lat temu. Niebezpieczne to, kontuzjami grozi. A w moim prawdziwym wieku trudno się to leczy.
Przez telewizor przemawia premier a ja słyszę tekst Jaruzelskiego. I nawet jakby sposób głoszenia podobny mi się wydaje.
No i ci, co mienią się dziennikarzami TVP (kiedyś był skrót TP), jakby stali się funkcjonariuszami Ministerstwa Prawdy.
Trudno mi się tak żyje. Dochodzę do przekonania, że trwa to za długo i za dobrą mam pamięć.