środa, marca 23, 2022

Wiosenka.

 Dzisiaj skorzystaliśmy z pięknej, prawdziwie wiosennej pogody. Pojechaliśmy do Pietrzykowic i obejrzeliśmy stary, nieużywany cmentarz ewangelicki a później park. Całkiem fajny ten park, warto do niego od czasu do czasu wpadać.



sobota, marca 19, 2022

Trochę przypomnienia.

Tak to już jest, że pamiętamy wielu kolegów ze szkoły średniej a jeszcze więcej ze studiów natomiast koledzy z czasów szkoły podstawowej znikają z pamięci. Oczywiście tacy, z którymi nie chodziło się do szkół wyższego szczebla. Ja niektórych pamiętam, pomocą służy mi stare zdjęcie, bez niego byłoby gorzej.

Ostatnio wpadł mi do głowy pomysł, co byłoby, gdyby na stronie miejscowości, w której chodziłem do szkoły, zamieścić ogłoszenie, że szukam kontaktu z dawnymi kolegami podając rok ukończenia oraz nazwisko wychowawcy. Przypuszczam, że wielkiego odzewu by nie było z kilku przyczyn. Niektórzy z pewnością wyjechali i nie mają już nic wspólnego z tą miejscowością, ktoś umarł - biologia, ludzie w moim wieku często też nie posługują się internetem a jeśli już z niego korzystają, to mogą nie wchodzić na stronę miejscowości.

A przy okazji spróbowałem przypomnieć sobie nazwiska wychowawców z podstawówki. Trudno było ale prawie się udało. Pierwsza wychowawczyni, z pierwszej klasy w Jarosławiu - nie pamiętam nazwiska. Zresztą byłem tam tylko przez trzy miesiące. Dalej było już lepiej. Szkoła w Żarowie. Pierwsza klasa - pani Simińska. Druga klasa - pani Gnat (trudno było). Klasy trzecia i czwarta - pani Klyszcz. Klasa piąta - pani Janina Ignatowicz (jedyna osoba, której imienia jestem pewien). Klasa szósta - pani Szostkiewicz i klasa siódma - pan Józef(?) Śter.

 W liceum było łatwiutko. Klasy ósma i dziewiąta - pani Irena Kosmowska, klasy dziesiąta i jedenasta - pan Mieczysław Winiarz.

wtorek, marca 15, 2022

Wycieczka neodbyta.

 Dzisiaj jest wtorek. W minioną niedzielę, przedwczoraj, mieliśmy pojechać na wycieczkę do Legnickiego Pola i Legnicy. Kasia pojechała z Asią i Zosią a ja w ostatniej chwili zrezygnowałem. Odezwała mi się stare, dokuczliwe cierpienie więc zostałem w domu. Gdybym jeszcze jechał sam, samochodem czy pociągiem, dałbym radę. Jednak jazda autokarem pełnym ludzi byłaby zbyt dokuczliwa i dla nich, i dla mnie. Nie bardzo żałuję, bo znaczną część programu odrobiłem sobie już w poprzednich latach. W Legnickim Polu byliśmy z Kasią i Dominikiem niespełna dwa lata temu. Zwiedziliśmy muzeum i sąsiadujący z nim kościół, odbyliśmy spacer przez wieś, porobiliśmy zdjęcia.


 W Legnicy byłe ostatni raz w grudniu 2016 roku. Pojechałem do Muzeum Miedzi po wydaną tam książkę o Miedziance. Przy okazji odwiedziłem kościół z Mauzoleum Piastów, obejrzałem ekspozycje muzealne w Domu Opatów Lubiąskich i w Akademii Rycerskiej, poszwendałem się po okolicy ze szczególnym uwzględnieniem zamku oraz ciekawego dworca kolejowego. Porobiłem też trochę zdjęć. Nie są one najlepsze jakościowo, bo dzień był zimny i ciemny a ja miałem ze sobą jedynie Toshibę Clip. Obiecałem sobie, że kiedyś wrócę, poszerzę trasę, uzupełnię fotki. Miałem na myśli okazję, jaką miało być zapowiadane przez Józka spotkanie koleżeńskie, absolwentów klasy licealnej. Jednak na razie do spotkania nie doszło i być może już nie dojdzie, bo ubywa nas. Zawsze jednak w korzystniejszej porze roku mogę wsiąść w pociąg dojechać raz czy dwa razy i zamiary spełnić.


 A dzisiaj korzystając z dość już długiego dnia i niezłej pogody wyprawiłem się w objazd autobusami miejsko - gminnymi czyli międzygminnymi. Tylko objazd, nic więcej. Inne sprawy mogą być później. A jechałem pierwszym autobusem z Oporowa przez Mokronos Górny, Cesarzowice, Jaszkotle, Gądów, Nową Wieś Wrocławską, Pietrzykowice do Smolca. I wracałem drugim autobusem ze Smolca przez Pietrzykowice, Jaszkotle, Cesarzowice i Mokronos Dolny do Oporowa. Tym sposobem z nowych linii autobusowych do objazdu została mi tylko ta do Zabrodzia. Tam nie da się zrobić kółka więc trzeba będzie jechać tam i z powrotem chyba, że zdecydowałbym się na przemarsz z Zabrodzia do Cesarzowic. Dawniej nie miałbym z tym problemu ale teraz jestem już nieco stary i bardzo ociężały. W każdym razie ta wyprawa może poczekać aż w parkach będzie ładnie, wiosennie. Na razie myślę pojechać do Pietrzykowic i odwiedzić tamtejszy nieczynny cmentarz póki wiosenna zieleń mi nie utrudni.