wtorek, marca 15, 2022

Wycieczka neodbyta.

 Dzisiaj jest wtorek. W minioną niedzielę, przedwczoraj, mieliśmy pojechać na wycieczkę do Legnickiego Pola i Legnicy. Kasia pojechała z Asią i Zosią a ja w ostatniej chwili zrezygnowałem. Odezwała mi się stare, dokuczliwe cierpienie więc zostałem w domu. Gdybym jeszcze jechał sam, samochodem czy pociągiem, dałbym radę. Jednak jazda autokarem pełnym ludzi byłaby zbyt dokuczliwa i dla nich, i dla mnie. Nie bardzo żałuję, bo znaczną część programu odrobiłem sobie już w poprzednich latach. W Legnickim Polu byliśmy z Kasią i Dominikiem niespełna dwa lata temu. Zwiedziliśmy muzeum i sąsiadujący z nim kościół, odbyliśmy spacer przez wieś, porobiliśmy zdjęcia.


 W Legnicy byłe ostatni raz w grudniu 2016 roku. Pojechałem do Muzeum Miedzi po wydaną tam książkę o Miedziance. Przy okazji odwiedziłem kościół z Mauzoleum Piastów, obejrzałem ekspozycje muzealne w Domu Opatów Lubiąskich i w Akademii Rycerskiej, poszwendałem się po okolicy ze szczególnym uwzględnieniem zamku oraz ciekawego dworca kolejowego. Porobiłem też trochę zdjęć. Nie są one najlepsze jakościowo, bo dzień był zimny i ciemny a ja miałem ze sobą jedynie Toshibę Clip. Obiecałem sobie, że kiedyś wrócę, poszerzę trasę, uzupełnię fotki. Miałem na myśli okazję, jaką miało być zapowiadane przez Józka spotkanie koleżeńskie, absolwentów klasy licealnej. Jednak na razie do spotkania nie doszło i być może już nie dojdzie, bo ubywa nas. Zawsze jednak w korzystniejszej porze roku mogę wsiąść w pociąg dojechać raz czy dwa razy i zamiary spełnić.


 A dzisiaj korzystając z dość już długiego dnia i niezłej pogody wyprawiłem się w objazd autobusami miejsko - gminnymi czyli międzygminnymi. Tylko objazd, nic więcej. Inne sprawy mogą być później. A jechałem pierwszym autobusem z Oporowa przez Mokronos Górny, Cesarzowice, Jaszkotle, Gądów, Nową Wieś Wrocławską, Pietrzykowice do Smolca. I wracałem drugim autobusem ze Smolca przez Pietrzykowice, Jaszkotle, Cesarzowice i Mokronos Dolny do Oporowa. Tym sposobem z nowych linii autobusowych do objazdu została mi tylko ta do Zabrodzia. Tam nie da się zrobić kółka więc trzeba będzie jechać tam i z powrotem chyba, że zdecydowałbym się na przemarsz z Zabrodzia do Cesarzowic. Dawniej nie miałbym z tym problemu ale teraz jestem już nieco stary i bardzo ociężały. W każdym razie ta wyprawa może poczekać aż w parkach będzie ładnie, wiosennie. Na razie myślę pojechać do Pietrzykowic i odwiedzić tamtejszy nieczynny cmentarz póki wiosenna zieleń mi nie utrudni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz