Dzisiaj, podobno o 13, zmarł Jacek. W ten sposób zerwane zostało ostatnie, słabe ogniwo łączące mnie z Jarosławiem. To, że tracę związek z moim miastem urodzenia bardzo wyraźnie odczułem już sześć lat temu, na Wielkanoc 2018. Później już tam nie jeździłem aż do lutego 2023, gdy zmarł Andrzej. Przewidywałem, że Jacek przeżyje go nie więcej niż o rok. Pomyliłem się niewiele, o pięć tygodni. A w ubiegłym roku zrobiłem mu ostatnie zdjęcia. Oto jedno z nich.
piątek, marca 29, 2024
środa, marca 27, 2024
A dzisiaj piękny dzień.
Po trzydziestu latach zajrzałem w miejsce, gdzie za czasów sportowych bywałem często.
Przywitał mnie łabędź.
No i nadchodzi czas pożegnania się z brodą. Takiej dużej jeszcze nigdy nie nosiłem.
poniedziałek, marca 25, 2024
Mokro w Świdnicy.
Zaplanowałem, że pojadę dzisiaj do Świdnicy. Liczyłem, że spotkam kogoś z rodziny Mar... Krysz... Ne wyszło. Sądzą po śladach, byli na cmentarzu wczoraj, w niedzielę. Myślałem, że tak może się zdarzyć. Za to złapał mnie dość solidny deszcz. Taki, że nawet napisy na nagrobkach stały się nieczytelne.
Przy okazji odwiedziłem grób moich dawnych nauczycieli.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

