Korzystam z przysługującej mi darmowej komunikacji zamykając niektóre stare tematy.
W ubiegłym tygodniu byłem w Środzie Śląskiej na lodach. Lody w lokalu założonym przez byłego pracownika wrocławskiego Wolaka. A Wolak doskonalił swe umiejętności i Czolaka w Świdnicy. Tego Turka, do którego jeździłem na lody jeszcze z moimi Rodzicami.
Dzisiaj zaś pojechałem do Kobierzyc przez Tyniec Mały, by sprawdzić, czy nie ma tam pawilonu handlowego, jaki był na Oporowie. Nie ma. Rezultat negatywny to też rezultat.
