sobota, sierpnia 27, 2005

No to sobie pojeździłem.

Wreszcie spiąłem się i zrobiłem rundkę: Pracze Widawskie, Raków, Oleśniczka, Czernica, Wojnowice, Kotowice. W ten sposób skończyłem ze zbieraniem zdjęć z żółtego szlaku. Czas coś z nimi zrobić. Pewnie zacznę w przyszłym tygodniu albo może już jutro. W Rakowie nie zastałem słynnego buka, padł przed kilku laty. Za to znalazłem cypryśnik. Też pięknie.
A w Oleśniczce bezbłędnie rozpoznałem miejsce naszego wypoczynku na skraju lasu 13 lat temu. W tym jestem dobry.

Dowcip roku.

Komentarz chyba jest zbyteczny.

piątek, sierpnia 26, 2005

No i d...

Jednak będzie się pajacem pięciolatki. I marne to pocieszenie, że ten zaszczytny tytuł przysługiwać będzie wszystkim.

czwartek, sierpnia 25, 2005

Chyba coś zrobię.

Powolutku dochodzę do decyzji zagospodarowania zdjęć, jakie robiłem przed kilkunastu laty na żółtym szlaku dookoła Wrocławia. Brakuje mi jeszcze pięciu fotek z tych, które sobie zaplanowałem zrobić: jednej z Pracz Widawskich, dwu z Rakowa, jednej z Oleśniczki i jednej z Czernicy. Może w najbliższą sobotę wyrwę, by je zrobić. Nie zdecydowałem się też jeszcze, gdzie te zdjęcia zamieszczę. Może nawet nie będzie to w jednym miejscu. Się pożyje, się zobaczy.

piątek, sierpnia 12, 2005

No i fajnie jest.

W pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych ukradziono krzyż pokutny z Kulina i ustawiono go na jednym z grobów na Cmentarzu Grabiszyńskim. Pisała wtedy o tym prasa. I nic.
Później krzyż uszkodzono przez wywiercenie otworów i przymocowanie tabliczki. I nic.
Wreszcie po latach mniej więcej dziesięciu sprawę ruszono. Zapadł nawet wyrok sądowy. Podobno krzyż ma być przekazany do muzeum w Środzie Śląskiej. Znowu pisała o tym prasa. Konkretnie "Gazeta Wrocławska Słowo Polskie". I co? Wczoraj będąc na spacerze zaszedłem na pole 15A, patrzę, a krzyż stoi, jak stał. Mimo, że wyrok wydano już dość dawno. A więc nadal "i nic". Zresztą dziwnie byłem spokojny, że tak będzie. Bo u nas można spokojniutko olewać prawo, także i sądowe wyroki. Dowód poniżej.

Krzyż z Kulina

niedziela, sierpnia 07, 2005

Szansa.

Jest szansa, by nie spełniła się przepowiednia, którą zapisałem 2 posty wstecz.
Trzeba pomóc.

sobota, sierpnia 06, 2005

Szklarska...

Za 12 dni jadę do Szklarskiej. Z Andrzejem G. I przez cztery dni będziemy razem pracować. Ciekawe doświadczenie po latach. Interesujące, czy osoba, która tak zadecydowała, pamiętała, że kiedyś udawało nam się to dość bezkonfliktowo.

Już wkrótce.

Nieuchronnie zbliża się wrzesień a za nim październik, miesiące, w których wszyscy zasłużymy na tytuł nie tylko "pajaca miesiąca" ale "pajaca czterolecia" oraz "pajaca pięciolatki". Czegokolwiek się nie zrobi, będzie to wbrew własnym interesom. Jeżeli nie zrobi się niczego, to też!