Ostatnio nie udzielałem się literacko. Jakoś albo nie miałem za bardzo o czym pisać, albo mi się nie chciało, albo też nie miałem dostatecznych możliwości w związku z wspominanym wcześniej wyjazdem.
A wyjazd ten udał się nadzwyczajnie. Było bardzo przyjemnie i niespodziewanie mało męcząco. Dominik jest bardzo dobrym towarzyszem podróży i wczasowania.
Wczoraj wybrałem się z Pradziadkiem i Andrzejem do Auchana na ich małe zakupy. Spotkałem dwie znajome sprzed kilku lat. Jedna z nich zrobiła taką minę, jakby chciała powiedzieć: "To on jeszcze żyje?!" Bardzo mnie to rozbawiło. Żyję, żyję, i to całkiem miło.
