niedziela, lipca 29, 2007

Jednak żyję!!!


Ostatnio nie udzielałem się literacko. Jakoś albo nie miałem za bardzo o czym pisać, albo mi się nie chciało, albo też nie miałem dostatecznych możliwości w związku z wspominanym wcześniej wyjazdem.

A wyjazd ten udał się nadzwyczajnie. Było bardzo przyjemnie i niespodziewanie mało męcząco. Dominik jest bardzo dobrym towarzyszem podróży i wczasowania.

Wczoraj wybrałem się z Pradziadkiem i Andrzejem do Auchana na ich małe zakupy. Spotkałem dwie znajome sprzed kilku lat. Jedna z nich zrobiła taką minę, jakby chciała powiedzieć: "To on jeszcze żyje?!" Bardzo mnie to rozbawiło. Żyję, żyję, i to całkiem miło.

piątek, lipca 06, 2007

Wyjazd.


Jutro jedziemy z tym wszędołazem nad morze, do Grzybowa. Ciekawe, jak nam się uda ten eksperyment. To dla nas pierwszy tak daleki wyjazd z tak małym dzieckiem od trzydziestu lat. Siły nie te, zdrowie nie to. Dla niego to też pierwsze tak długotrwałe rozstanie z rodzicami. No, się zobaczy.