piątek, czerwca 22, 2007

60+

Przedwczoraj byłem na koncercie Heaven And Hell w Katowicach. Życie zaczyna się po sześćdziesiątce! Mnóstwo przyjemności. Najpierw na koncercie z tego, co widziałem i słyszałem. Później, gdy wracałem do domu nad ranem i było tak chłodno (wreszcie), lekki wietrzyk i śpiew ptaków. I na końcu, gdy uzupełniałem płyny najpierw jabłkiem z miętą a w końcu kawą.
A wczoraj Magda z Przemkiem byli w Chorzowie na Genesis. Efekty mieli jak na koncertach Ozzy'ego: grzmoty, błyskawice i lanie wodą.

poniedziałek, czerwca 11, 2007

Zboczenie?

Pisałem wczoraj o desperatach a raczej desperatkach opalających się na ruchliwym placu. Dziś zobaczyłem dwie dziewczyny ułożone nad Ślezą tuż przy Moście Oporowskim. Po moście jadą setki pojazdów na godzinę a w górę i w dół rzeki są hektary ładnej, czystej i wolnej od ludzi i hałasu trawki. I co sądzić o postępowaniu tych pań? To już nie desperacja lecz chyba dewiacja jakaś.

niedziela, czerwca 10, 2007

Żegnaj, Poltegorze.




Dzisiaj wybrałem się rowerkiem na pożegnanie z Poltegorem. Zaczęły się prace rozbiórkowe. Na razie jeszcze za wiele nie widać: zniknęły maszty anten z dachu i obudowa schodów wejściowych, która i tak była późniejszym dodatkiem. Jasne, że nic nie jest wieczne i inwestor uznał, że najlepiej ten gmach rozebrać i na jego miejscu wybudować coś bardziej funkcjonalnego, nowoczesnego, opłacalnego. A jednak trochę żal. Gdy przyjeżdżało się do Wrocławia od południa, południowego zachodu czy południowego wschodu, z daleka widok Poltegoru oznaczał, ze Wrocław już tuż tuż. Wcześniej podobną rolę spełniał nieistniejący już komin cukrowni na Klecinie. Teraz przez jakiś czas nie będzie podobnego obiektu orientacyjnego.
Przy okazji zauważyłem, że desperacja niektórych osób jest wielka. W gorące dni sporo osób wybiera się na trawkę by na niej poleżeć w cieniu albo opalać się. Tak jest np. w południowej części parku Grabiszyńskiego ale też na Wzgórzu Gomułki (Andersa). Jednak szczególego samozaparcia wymaga chyba opalanie się na środku Placu Powstańców Śląskich. Teren dość niewielki, wokoło jeżdża liczne samochody hałasując, kurząc i smrodząc. Nie przeszkadzało to jednak dzisiaj kilku osobom w opalaniu się. Ja bym się nie zdecydował.