piątek, października 09, 2015

Ale wstyd.

Byłem drugi raz w Żarowie, w minioną środę. Cel zasadniczy to ponowne szukanie wiadomego pomnika. I znowu go nie znalazłem. Obszedłem miejsce, gdzie się go spodziewałem i nic. Poszedłem też na sąsiednie wzgórze, wskazane mi w minionym tygodniu przez miejscowego młodego człowieka. Oczywiście bez skutku. Wolałem jednak sprawdzić, bo a nuż ktoś przeniósł pomnik w miejsce bardziej dostępne. Wreszcie udałem się do Izby Historycznej.
Wpadło mi do głowy, że może pomnik dla większego bezpieczeństwa przeniesiono do lapidarium albo na cmentarz. W Izbie wywołałem popłoch, bo od wejścia rzuciłem: "Gdzieście go przenieśli? Pomnik!" Nastąpiła wielka mobilizacja, ściągnięto znajomego z samochodem i udaliśmy się na miejsce. I co? I pomnik tam jest. To dlaczego go nie znalazłem? Przecież to nie powinno mi się zdarzyć. Okazuje się, że przesunęły się w ciągu minionych ośmiu lat granice roślinności. Przedtem wystarczyło przedrzeć się przez pas jeżyn i było się przy pomniku. Teraz jeżyn przy nim nie ma wcale, jest jednak dość ściśle otoczony wysokimi krzewami. Wyższymi od niego. To chyba skutek ocieplenia klimatu. No i pomyliłem się o 10 - 15 m. Nie sposób zrobić teraz takie zdjęcia, jak robiłem przed laty. Chyba, że wcześniej wykarczowałoby się te krzewy. Zauważyliśmy, że jacyś poszukiwacze szczęścia dobrali się do cokołu i wydrapali sporo zaprawy, usuwając przy tym jeden z kamieni. Jak tak zostanie, to za jakiś czas pomnik może upaść. A szkoda by było świadka historii. Może ludzie z Izby zdołają dokonać napraw.
Drugim celem wyjazdu do Żarowa było zobaczenie nowej wystawy. W związku z wywołanym przeze mnie zamieszaniem zdołałem tylko rzucić pobieżnie okiem. Może jeszcze raz się wybiorę? A jest powód.
Jednak można posiedzieć w Żarowie przy kawie. Wiem to znowu dzięki nieocenionym panom z Izby. Podawała bardzo miła młoda pani. Powiedziała, że podają też smaczne jedzenie, przygotowywane przez samą szefową. Chyba będzie trzeba kiedyś spróbować.

sobota, października 03, 2015

Po lecie.

Skończył mi się letni program spędzania czasu. Zaczynam program pozaletni. Na razie jeszcze mam miejse na sporo zdarzeń ale dość szybko go ubywa.
Zgodnie z planem byłem na zjeździe w Świdnicy. Trochę zmieniłem jedynie sposobu transportu. W pierwszy dzień jechałem w obydwie strony samochodem (Kasia mi pożyczyła), w drugi dzień tam pociągiem a powrót busem. Na zjeździe było pięknie. Przynajmniej w moim odczuciu. Tradycyjnie z rocznika było nas najwięcej, bo dziesięcioro (5 + 5). Lubie spotykać te osoby, a gdyby było nas więcej, lubienia też by przybyło. Na razie pożegnaliśmy się na kolejne pięć lat, chyba, że uda się jakoś spotkać wcześniej.
A zaraz po zjeździe odwiedził mnie Andrzej. Na prawie tydzień. Trochę razem połaziliśmy, trochę pogadali. Pojechaliśmy też do Żarowa, by Kuzyn odświeżył wspomnienia. I przy tej okazji zdecydowałem się pokazać mu to, o co dopominał się kiedyś - pomniki wojenne. Pomnik ofiar I wojny światowej trwa, jest tylko mocno zaniedbany. Gorzej, że nie znalazłem drugiego pomnika, ofiar wojen prusko-austriackiej i francusko-pruskiej. Są dwie możliwości, obydwie niewesołe. Albo, co mniej prawdopodobne, źle zapamiętałem miejsce, gdzie pomnik stoi, albo, co niestety bardziej prawdopodobne, już go nie ma. Mógł zostać przeniesiony (tylko po co?), mógł też zostać zniszczony. Przykro, ale taka możliwość, zniszczenia, jest prawie pewna, to pasuje do lokalnej kultury środkowoeuropejskiej: walki z nieboszczykami, niszczenia pomników i cmentarzy. W nadchodzącą środę raz jeszcze wybiorę się do Żarowa, tym razem sam. Sprawdzę znane mi miejsce, gdzie stał pomnik oraz odwiedzę Izbę Historyczną, by obejrzeć nową wystawę.
A w ogóle Żarów nieco mnie przygnębił. Widać, że znacznie ostatnio podupadł. Sporo lokali zamknięto, panoszy się roślinność ruderalna, w oczy rzuca się zaniedbanie. No i nie bardzo jest gdzie usiąść, by napić się kawy. Przynajmniej w poniedziałek.

Odliczanie

Dzisiaj zmarł Franciszek Walicki ps. Jacek Grań. Wiele miłych wspomnień kojarzy mi się z jego działaniami.
A jutro czterdziesta piąta rocznica śmierci Janis Joplin.