środa, listopada 29, 2006

No to z głowy.

Dzisiaj dotarło do mnie pisemko z Jarosławia, że wykonano moją wolę. W ten sposób jestem wolny, bez zobowiązań i bez przynależności. Swoją drogą długo ktoś się zastanawiał. Ja wysłałem swoje pismo 24 lipca, powiedzmy, że doszło do 31 lipca. Dzisiaj jest 29 listopada, a list, który dziś dostałem, jest datowany 10 listopada. Długo, bardzo długo. Ale co się odwlecze, to nie uciecze. Mam z głowy, a zatem i konsekwencje zgodne z moimi zamierzeniami są chyba nieuniknione. I to mnie cieszy, bardzo cieszy.

sobota, listopada 25, 2006

I po zawodach.

No to odbyliśmy te ostatnie w tym roku zawody. Bardzo późno. Miło było spotkać starych znajomych i razem trochę popracować. No i mieć jedną niespodziankę: przyjechała dawna nasza zawodniczka, Adriana.
A wyniki zawodów są tutaj.

piątek, listopada 24, 2006

Jutro u Wojtka

Oj, dawno nie było zawodów w tak późnej porze roku. Jutro Puchar SP83 u Wojtka. Mam zajęcie, będę głównym. Po iluś tam latach przerwy. Puchar jest dziewiąty z kolei, pierwsze robiliśmy, gdy jeszcze tam pracowałem czyli ładne kilkanaście lat temu. Wynika z tego, że były dłuższe przerwy. Dobrze jednak, że Wojtek się sprężył i coś zdziałał. Tym sposobem zakończymy sezon (kalendarz imprez skończył się dawno).

piątek, listopada 10, 2006

Na swoim.

No to przeszedłem wczoraj na swoje. Jeszcze przez kilka dni będę mógł działać na dwie strony. I zrobię to, by wykorzystać wpłacone pieniądze.