Dzisiaj dotarło do mnie pisemko z Jarosławia, że wykonano moją wolę. W ten sposób jestem wolny, bez zobowiązań i bez przynależności. Swoją drogą długo ktoś się zastanawiał. Ja wysłałem swoje pismo 24 lipca, powiedzmy, że doszło do 31 lipca. Dzisiaj jest 29 listopada, a list, który dziś dostałem, jest datowany 10 listopada. Długo, bardzo długo. Ale co się odwlecze, to nie uciecze. Mam z głowy, a zatem i konsekwencje zgodne z moimi zamierzeniami są chyba nieuniknione. I to mnie cieszy, bardzo cieszy.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz