środa, sierpnia 27, 2008

No i był.

Był Dominik pierwszy raz w życiu w przedszkolu. Zaglądnąłem tam. Powiedział: "A, dziadek" i dalej bawił się zawzięcie. Oczywiście wszystko pod Magdy okiem. Podobno tak mu się spodobało, że nie chciał wychodzić, gdy nadszedł na to czas. I tego się spodziewaliśmy.
Myślałem, że jutro też będzie terminował ale okazuje się, że nie. A więc następny raz dopiero w drugim tygodniu września i to już chyba w pełnym wymiarze i na stałe.

wtorek, sierpnia 26, 2008

Do przedszkola.

Jutro Dominik idzie pierwszy raz do przedszkola, na razie tylko na zwiad. Dwie godzinki i to razem z mamą. Ciekawe, jak to będzie. Bardzo lubi dzieci choć ze wspólną zabawą bywa rozmaicie. Dotychczas bardzo chciał chodzić na przyprzedszkolne place zabaw. Dzisiaj powiedział, że jutro do "ciociola" iść nie chce, bo jest "jeszcze za mały". Oj, domyśla się chyba, co oznaczać będzie wyjście spod opieki dziadków.

niedziela, sierpnia 03, 2008

Gdzież to ja byłem przez tak długi czas?

Nic nie napisałem tutaj przez 2,5 miesiąca. Skandal!!! Jakoś tak nie bardzo miałem o czym pisać. Ot dni mijały jeden za drugim, kolejne tygodnie do siebie podobne. Nie bardzo było co wybrać do opisu. Dopiero w lipcu się ruszyło. Najpierw Dominik mieszkał z nami przez tydzień, później, po dziesięciodniowej przerwie, kiedy to z drugimi dziadkami wypoczywał od nas w Brennie, kolejne cztery dni my tam byliśmy z nim. A po powrocie jeździliśmy nad wodę do Proszkowic. Było tak gorąco, że trudno było wytrzymać w domu. W ubiegłym roku też było upalnie ale Dominik był jeszcze mały i sypiał w wózku na spacerach. Chodziłem więc z nim do parku i tak korzystaliśmy z cienia. Teraz już jest większy i przy tym bardzo żywy więc trzeba było zmienić zwyczaje.
Za tydzień będzie już w domu ruch przedślubny. Przyjadą Ola i Pierre i ruszą ostatnie przygotowania. Dzisiaj wyjąłem ze skrzynki na listy pierwsze życzenia ślubne dla nich. Ktoś najwidoczniej wie, jak działa nasza kochana, niezastąpiona poczta i obawiał się spóźnić. Będę musiał dokładnie dowiedzieć się od Oli, jaka rola przypadła mi w scenariuszu tej ich imprezy.
W międzyczasie chyba zlikwidowano ludzie.o2.pl. Przepadł mój stary blog. Od dawna nie mogłem już w nim pisać ale zawierał notatki z okresu do 2004 roku i czasem miło było z niego skorzystać , by sobie to i owo przypomnieć. Na wszelki wypadek zostawię jeszcze tutaj link do starego blogu, może jeszcze się przyda. Jak przez dłuższy czas nie będzie działał, zlikwiduję.
Zaczynam planować wypad do Jarosławia. Na razie nie da się to zrobić, zresztą 16 sierpnia Andrzej będzie we Wrocławiu. Karolina jest w Irlandii, Klaudyna - w Anglii. Dopiero warto pomyśleć o jeździe we wrześniu. Wychodzi na to, że od 14 do 26 będę miał czas. Dominik pójdzie do przedszkola, w domu będzie luzik. 13 chcę pojawić się na OMW - kolejny spacerek z mapą. A 27 startują rozgrywki II ligi siatkarek. Chyba wyskoczę do Trzebnicy, bo "Gwardia" nie zgłosiła w tym sezonie drużyny drugoligowej. Zapewne młoda drużyna wystąpi w III lidze, zgłoszenia jeszcze są przyjmowane (chyba). Terminarza III ligi jeszcze nie ma. Prawdopodobne pojeżdżę trochę do Oławy, tradycyjnie do Świdnicy i może do Strzelina. PLK (d. LSK) startuje dopiero 18 października więc i w październiku zapewne znajdzie się czas na jakiś wyjazd. W ogóle przez dziesięciolecia przywykliśmy do wyjazdów wakacyjnych a wysokie temperatury wcale nie sprzyjają podróżom. Lepiej wędrować we wrześniu czy październiku właśnie.