wtorek, listopada 29, 2022

A na Świdnickiej.

 Skończyła się wymiana torów na Świdnickiej. Niestety, nie wyniesiono przystanku przy księgarni, chyba najgorszego w całym mieście. Jeśli kandydat na pasażera ma obniżoną sprawność fizyczną lub jest po prostu niezbyt wysoki, ma duży problem z wejściem do pojazdu. Że o włożeniu wózka inwalidzkiego nie wspomnę.


Czasami słyszy się i czyta kłamliwy argument przeciwko modernizacji tego przystanku. Podobno jeżdżą tamtędy wyłącznie tramwaje niskopodwoziowe. A oto Protram na linii "6" wczoraj o godzinie 12.49.



czwartek, listopada 17, 2022

Oława i Sobocisko.

 W poniedziałek odwiozłem Kasię do Oławy, dzisiaj ją przywiozłem. W drodze powrotnej, by nie tkwić w korkach pojechaliśmy przez Domasław a po drodze na chwilkę zatrzymaliśmy się w Sobocisku. Całkiem do rzeczy wieś i bardzo na uboczu, spokojnie.



wtorek, listopada 15, 2022

Jeszcze raz do Świdnicy.

 Skorzystałem z tego, że Kasia jest w Oławie a i pogoda dzisiaj była piękna pojechałem raz jeszcze do Świdnicy. Tym razem podróż w obydwie strony odbyłem pociągami przez Sobótkę. Tadziu się załamie. Pochodziłem po zachodniej stronie miasta. Zajęło mi to niespełna dwie godziny a zdjęć zrobiłem niewiele mniej niż w sobotę. Jak widać samotna robota sprawniej mi idzie.

Zacząłem od repliki samolotu Czerwonego Barona. Wysłałem zdjęcie do pięciu osób jako zagadkę dając pytanie o miasto, w którym byłem. Nie doczekałem się odpowiedzi . A łudziłem się, że postać Manfreda von Richthofena jest dość powszechnie znana. Także rozgłos związany z ustawieniem w Świdnicy repliki jego samolotu wydawał mi się dość spory. Widocznie się myliłem.


Drugi, zasadniczy powód mojej wyprawy to chęć zobaczenia remontu Villi Morys Ruh czyli dawnego internatu, w którym mieszkałem. Remontują. Nareszcie. Piękna ona i bardzo oryginalna. A poza tym mam związane z tym miejscem bardzo ciepłe wspomnienia. Może dlatego, że współmieszkańcy przez pewien czas zastępowali mi rodzeństwo, którego nigdy nie miałem. A może dlatego, że w tym budynku mieściły się pracownie fizyczna i chemiczna (a także biologiczna) a więc najciekawsze.


W powrotnej drodze zauważyłem, że toczą się prace na linii kolejowej z Kobierzyc w stronę Jordanowa. Może dożyję jeszcze możliwości jazdy pociągiem do Niemczy, jak to robiło się w latach osiemdziesiątych.

sobota, listopada 12, 2022

Do Świdnicy.

 Wreszcie udało się w tym roku pojechać do Świdnicy. Przed pandemią jeździłem tam często a od stycznia 2020 ani razu, jeśli nie liczyć rajzy kolejowej na trasie Wrocław - Jaworzyna Śląska - Świdnica - Sobótka - Wrocław. Wtedy tylko szybko przesiadłem się z jednego pociągu do drugiego więc nie ma o czym mówić. O ile do Żarowa jeździłem w tym roku kilkakrotnie, to do Świdnicy wybrać się nie mogłem. Wreszcie postanowiłem się przełamać, zmusić. Wykupiłem sobie wycieczkę i dzisiaj pojechałem. Ale mimo wszystko rano bardzo nie chciało mi się opuszczać dom. Ostatecznie byłem i jestem zadowolony. Zwłaszcza, że kończą mi się wszelkie tegoroczne wyjazdy. Jeszcze tylko w poniedziałek i w czwartek lub piątek do Oławy,  może w międzyczasie do Środy Śląskiej (wątpliwe) i rok wyjazdowy będzie za mną.




czwartek, listopada 03, 2022

Nie w tym roku.

 Zerwała się tradycja. I to podwójnie. Nie udało się zapalić znicza na dawnym cmentarzu oporowskim, bo wszystkie furtki, przez które można się tam dostać, zostały zamknięta na głucho. Szkoda, przede wszystkim szkoda edukacyjna.

Nie zostaliśmy też w tym roku odwiedzeni przez dzieci proszące o cukierki w Halloween. Nie dziwię się, chodzą one przede wszystkim do domów swoich kolegów a w każdym razie tam, gdzie są dzieci. A u nas od dawna już dzieci nie ma, no to nie przyszły. A my zostaliśmy z lizakami. Coś trzeba będzie z tym zrobić.