środa, września 20, 2006

Muzeum.

Dzisiaj, mając 1 rok i 1 dzień, Dominik po raz pierwszy w życiu był w muzeum. W Muzeum Architektury jest ciekawa wystawa "Wrocławskie dworce". Chciałem ją obejrzeć, Kasia też, więc nie było wyjścia, Dominik musiał nam towarzyszyć. Bardzo zaciekawiły go modele lokomotyw i... pogłos. Co chwilę pokrzykiwał i cieszył się. A wystawa ciekawa. Towarzyszy jej publikacja książkowa, interesująca ale droga bardzo. Już się sporo z niej dowiedziałem. Teraz czekam na dostawę encyklopedii, powinna być lada dzień.
Wczoraj dogadałem się z Kasią i Andrzejem, w przyszłą sobotę jadę do Jarosławia. W przyszłą, bo w tę dalszy ciąg urodzin Dominika (zjazd "dziadowski") no i inauguracja rozgrywek II ligi. Na początek Gwardia gra u siebie z Gaudią. I komu tu kibicować? Chyba po prostu liczyć na dobrą grę i tylko nią się cieszyć. Bo ostatecznie nie wynik jest najważniejszy ale styl, w jakim go osiągnięto. Przynajmniej tak mi się wydaje.

środa, września 13, 2006

Prywatnienia c. d.

Wreszcie zabrałem się za kolejny, chyba już ostatni etap "prywatyzowania" swoich stron. Po dwóch latach chyba najwyższy czas.
Dzisiaj miałem propozycję posędziowania na dużych zawodach rowerowych. Niestety, zajęłoby mi to najbliższe cztery dni, a rodzinne obowiązki nie pozwalają mi na tak długi i trwający przez piątek wyjazd. Trochę szkoda. Za to właśnie to zdarzenie skłoniło mnie do porządkowania stron. Zacząłem od kalendarzy i potem już poszło.

poniedziałek, września 11, 2006

Oj, leci, leci...

Jak zawsze, podczas spaceru z Dominikiem, kiedy on śpi, mam czas pomyśleć o tym i owym. Dzisiaj wspominałem wczorajsze zawody i (przyznam, że z pewnym zdziwieniem) zauważyłem, że należę do odchodzącego pokolenia. Z osób starszych ode mnie lub będących mniej więcej w moim wieku znaczną aktywność zachowuje jeszcze tylko Sławek. Reszta albo całkiem znika albo poajwia się tylko raz, dwa w roku. Natomiast teraz poważną, aktywną starszyzną są ci, którzy jeszcze w moich myślach są prawie dziećmi, bo z ich dziecięcych czasów ich pamiętam.
Rozmawałem z p. Wandą O., mamą Basi I. Basia właśnie przechodzi na emeryturę. Ależ ten czas leci!

czwartek, września 07, 2006

Nowy sezon


Kogo mi ta rzeźba przypomina?


No, nie tak bardzo ważne. To zdjęcie z dzisiejszego spacerku z Dominikiem. Ostatnio właściwie niemal codziennie chodzimy po Oporowie. W kolejce czeka Klecina, może Krzyki właściwe.
Kończy się sezon biegów na orientację, w najbliższą niedzielę ostatnie zawody rowerowe, na których będę miał okazję popracować. No i zaczyna się siatkówka. W miniony poniedziałek byłem już na Krupniczej na sparingowym meczu Gwardii z Siewierstalą. Wczoraj na spotkaniu tych samych zespołów w Brzegu Dolnym. Przy okazji przypomniałem sobie dawne jednodniowe wypady. Brzeg Dolny zmienia się, widać duże dochody gminy. Pałac odnowiony, część kamieniczek w rynku i nie tylko tam też, nowe chodniki, zadbane obiekty sportowe. Ładnie, tylko jeździć, oglądać, fotografować. Jedyny kłopot to okrutnie krwiożercze komary.