niedziela, stycznia 14, 2024

Kolejne zakończenie.

 W miniony czwartek byłem w MWW a dokładniej w tamtejszej kawiarni. Ostatni raz przed jej zamknięciem, które ma nastąpić do 31 stycznia. Bardzo szkoda, tyle lat spotkań, rozmów w mniejszym a i większym nieco gronie. A przy tym obsługa była bardzo miła i sprawna. Same przyjemności i, niestety, się skończą.

Na pożegnanie, na pamiątkę dostałem kufel, z którego zawsze tam piłem. Wracałem autobusem do domu z kuflem na kolanach i zrobiło mi się smutno. Znowu coś, co dobre, kończy się. Zapewne znajdę sobie inne miejsce ale to już nie będzie takie samo.

środa, stycznia 03, 2024

Rozruch.

 Wczoraj wyszedłem z domu i udałem się do centrum. Ale to było w celach zdrowotnych więc się nie liczy.

Za to dzisiaj pojechałem na Brochów, by odszukać dom, który mi polecono. Znalazłem, zrobiłem kilka zdjęć i wróciłem. Poprzednio na (w) Brochowie byłem w 2019 roku. Dawno.

W nocy zastanawiałem się nad dwiema sprawami. Pierwsza dotyczyła zakładu fotograficznego, który przed laty działał w Świdnicy na rogu ulic Budowlanej i Łukowej. Prowadziła go kobieta, która przyjaźniła się a może tylko kolegowała z moją Mamą i dwiema ciotkami. Robiła nam zdjęcia w pierwszych latach naszego mieszkania w Żarowie. Doszedłem do tego, że zakład nazywał się "Foto Helena" a pani, która go prowadziła, to Helena Kukułka zam. Rolka. W błąd wprowadzało mnie to, że pamiętałem lepiej żartobliwą nazwę, jaką ja nadałem zakładowi, "Foto Kukułka".

Druga sprawa, to wątpliwość, czy byłem w Jarosławiu w 1967 r. na pogrzebie babci Sołtysiakowej. Mam trochę zdjęć z tego pogrzebu ale znaleźć mnie na nich właściwie nie można. Ja z cała pewnością tych zdjęć nie robiłem. Więc byłem czy nie? Byłem. Przypomniałem sobie, że przed pogrzebem weszliśmy z Andrzejem do grobowca, by mógł on zrobić w nim napis. Grobowiec był pusty, babcia była pierwszą osobą w nim pochowaną. Na razie ostatnią jest Andrzej.