Z końcem miesiąca zakończyła działalność piekarnia "Mazurek". Kiedy w 1970 roku zamieszkałem na Oporowie, już od dawna działała. Jakie wtedy rankami były tam kolejki po pieczywo. Z czasem przestaliśmy tam kupować, bo chleb lub bułki kupowaliśmy razem z innymi produktami spożywczymi, by nie chodzić po kilku miejscach. A ostatnio w pobliżu pojawiło się kilka nowych sklepów z pieczywem i nie tylko. Poniżej ostatnie zdjęcie sklepu Mazurka jeszcze z całkiem nowymi banerami. Zrobiłem je w ubiegłym tygodniu. Dzisiaj banery już zostały zdjęte.
niedziela, lipca 31, 2022
sobota, lipca 30, 2022
Organowy lipiec.
W lipcu spory ładunek tego, co lubię - koncertów organowych. W piętki w kościele św. Elżbiety a w niedziele - Bożej Opatrzności. Za każdym razem okazja do resetu, trochę pomyślenia w spokoju. Bardzo mi się to przydaje. Niestety, niedzielne koncerty kończą się jutro. Sierpień będzie dość pusty. Spróbuję wypełniać go na inne sposoby.
czwartek, lipca 28, 2022
Smutna droga.
Przed laty bywało, że chodziłem z Dominikiem do Biedronki. Do wyboru były dwie trasy: przez Solskiego albo przez Jordanowską. Ja chętniej wybierałem tę drugą, bo więcej zieleni i mniejszy ruch samochodowy a więc i mniej spalin. Natomiast Dominik wolał chodzić przez Solskiego a drogę przez Jordanowską nazywał "smutną drogą". Zapytałem go, dlaczego. Tłumaczył, że chodzi o to, że na Jordanowskiej zabudowania są tylko z jednej strony, a z drugiej jest łąka. Trochę się dziwiłem ale nich mu będzie.
Teraz ja mam swoją "smutną drogą", którą pokonuję nie pieszo lecz autobusem 107. A dlaczego smutna? Bo na trasie mam schron, MWW, gdzie już nie będzie zajęć dla seniorów z p. Anią. Dalej jest przystanek "Nowodworska" a na Nowodworskiej mieszkał mój znajomy, Lech. Następny przystanek "Nowy Dwór". Obok budynek, w którym była restauracja "Kama". W niej odbyło się ślubne przyjęcie Magdy i Przemka. Od tego miejsca zaczyna się też teren mojego dawnego wózkowania z Dominikiem. Za Nowym Dworem osiedle Muchobór Wielki. Całe mnie zasmuca, to mieszkał mały Dominik, tu chodziłem z nim na spacery. Przy końcu osiedla przystanek "Końcowa", na końcowej mieszkał mój kolega ze studiów, Jurek. Już nie żyje. Następnie ulica Ostrowskiego, obok tereny dawnej fabryki Elwro, przed laty załatwionej przez wrogie przejęcie. Przystanek "FAT", obok hala, w której Dominik trenował judo. I już Park Grabiszyński, kolejne tereny spacerów z małym Dominikiem. I już Oporów, Biedronka, o której przed chwilą pisałem. Ulica Solskiego. Ile razy po niej przechodziliśmy. Skrzyżowanie a Pękalskiego. Tam byłą trafika, gdy przez przeszło ćwierć wieku bywałem co tydzień po gazetę i miłą rozmowę. I wreszcie przystanek "Wiejska" naprzeciwko szkoły, do której Dominik chodził. Ej, wesołe jest życie staruszka. 😒
poniedziałek, lipca 25, 2022
Znowu coś się kończy.
Zawsze byłem bardzo, chyba za bardzo wrażliwy na zmiany wywołane upływem czasu. Niekiedy były one odbierane przeze mnie jako pozytywne, czasem jako obojętne, całkiem często jako zasmucające. Ostatnio ten trzeci wariant jest jakby częstszy. Starzeję się.
Właśnie czytam o wyburzaniu cebulowego przedszkola. Mam związane z nim wspomnienia i trochę mi żal. Zdaję sobie sprawę z tego, że jest taka potrzeba, będzie nowe przedszkole, być może więcej miejsc, stare się zdekapitalizowało, itp., itd. A jednak mi żal. Udało mi się zrobić w styczniu dwa zdjęcia tego, co właśnie znika.
środa, lipca 20, 2022
Życie towarzyskie
Ostatnio mamy codzienne odwiedziny: Asia przychodzi podlać kwiaty na tarasie. A od kilku dniu przybywa z nią Jasiu.
Postępy
Kasia robi postępy. Już odzyskała sporo ze swej sprawności, po mieszkaniu porusza się dość sprawnie, nawet do ogrodu wychodzi. Tak procentują pilne ćwiczenia.
sobota, lipca 09, 2022
Centrum handlowe
Niedaleko, przy ul. Awicenny powstaje małe centrum handlowe. To w związku z budowanym naprzeciwko osiedlem. Z jednej stronie stacji benzynowej działa już spora Biedronka, a po drugiej powstaje Aldi. Jest jeszcze sporo miejsca, może Lidl się zbuduje albo coś podobnego.
Dzisiaj pierwszy raz zrobiłem w tej nowej Biedronce zakupy. Całkiem udane.
Zacieranie śladów
Ruszyła budowa czegoś dużego na Pl. Czerwonym (ob. Solidarności), w miejscu, gdzie stała pamiętna plackarnia. Pół wieku temu spotykałem się tam z żoną na obiadkach. Ja wracałem z zajęć a ona na zajęcia się udawała. Plackarnię wyburzono przed laty, straszył pusty plac ale teraz już coś się buduje.
Komorowice
Przy okazji odbierania żony ze szpitala w Komorowicach udało się rzucić okiem na tamtejszy pałac w stanie rozkładu. Tylko rzucić okiem, bo żona w samochodzie marudziła, że chce do domu. Jeszcze będzie okazja a może i ochota.
Czworonóg
W domu przybył mi czworonóg. Tak nieco złośliwie przezwałem żonę, która jest po zabiegu wszczepienia implantu, w związku z czym chodzi o kulach. Tak jakby cztery nogi miała. Na szczęście ona znosi cierpliwie takie moje pomysły, od półwiecza już.
Zmiana udana.
Przeszło miesiąc temu napisałem o zmianie w moim spędzaniu czasu. Dzisiaj mogę stwierdzić, że to była korzystna zmiana. Mniej czasu spędzam przed komputerem. Zaoszczędzony czas mogę poświecić na inne zajęcia a nawet na sen. Przy okazji oszczędzam oczy.
