czwartek, lipca 28, 2022

Smutna droga.

 Przed laty bywało, że chodziłem z Dominikiem do Biedronki. Do wyboru były dwie trasy: przez Solskiego albo przez Jordanowską. Ja chętniej wybierałem tę drugą, bo więcej zieleni i mniejszy ruch samochodowy a więc i mniej spalin. Natomiast Dominik wolał chodzić przez Solskiego a drogę przez Jordanowską nazywał "smutną drogą". Zapytałem go, dlaczego. Tłumaczył, że chodzi o to, że na Jordanowskiej zabudowania są tylko z jednej strony, a z drugiej jest łąka. Trochę się dziwiłem ale nich mu będzie.

Teraz ja mam swoją "smutną drogą", którą pokonuję nie pieszo lecz autobusem 107. A dlaczego smutna? Bo na trasie mam schron, MWW, gdzie już nie będzie zajęć dla seniorów z p. Anią. Dalej jest przystanek "Nowodworska" a na Nowodworskiej mieszkał mój znajomy, Lech. Następny przystanek "Nowy Dwór". Obok budynek, w którym była restauracja "Kama". W niej odbyło się ślubne przyjęcie Magdy i Przemka. Od tego miejsca zaczyna się też teren mojego dawnego wózkowania z Dominikiem. Za Nowym Dworem osiedle Muchobór Wielki. Całe mnie zasmuca, to mieszkał mały Dominik, tu chodziłem z nim na spacery. Przy końcu osiedla przystanek "Końcowa", na końcowej mieszkał mój kolega ze studiów, Jurek. Już nie żyje. Następnie ulica Ostrowskiego, obok tereny dawnej fabryki Elwro, przed laty załatwionej przez wrogie przejęcie. Przystanek "FAT", obok hala, w której Dominik trenował judo. I już Park Grabiszyński, kolejne tereny spacerów z małym Dominikiem. I już Oporów, Biedronka, o której przed chwilą pisałem. Ulica Solskiego. Ile razy po niej przechodziliśmy. Skrzyżowanie a Pękalskiego. Tam byłą trafika, gdy przez przeszło ćwierć wieku bywałem co tydzień po gazetę i miłą rozmowę. I wreszcie przystanek "Wiejska" naprzeciwko szkoły, do której Dominik chodził. Ej, wesołe jest życie staruszka. 😒

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz