Przy okazji odbierania żony ze szpitala w Komorowicach udało się rzucić okiem na tamtejszy pałac w stanie rozkładu. Tylko rzucić okiem, bo żona w samochodzie marudziła, że chce do domu. Jeszcze będzie okazja a może i ochota.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz