Będę miał zajęcie: dzisiaj dostałem powołanie na ostatni weekend maja. Spotka się starych znajomych, pogada. Trzeba pamiętać, by "rozliczyć" Małgosię z jej absencji na meczu, na który byliśmy umówieni.
Kaśka kręci: raz jedzie w ten weekend, za chwilę nie jedzie, a za następną nie wie. Od niej zależą moje plany. Ostatecznie zdecydowałem się na zgłoszenie na 1 etap OMW. Biegać to ja nie będę. Gdy biegałem, ważyłem 90 - 95 kg a nie blisko 120. Nie chcę zrobić z siebie kaleki na stare lata. Poza tym co to za ściganie się w terenie, gdzie znam każdy krzaczek, każdy dołek, każdy kamyk bo przez ostatni rok łaziłem tam pięć razy w tygodniu na spacery. Po prostu zrobię sobie spacer mapą. Też będzie zdrowe zajęcie.
Dzisiaj Dominik przywiózł aparacik fotograficzny. Okazało się, że to jeszcze prezent ślubny Magdy. Mam ochotę się nim pobawić, bo to po prostu lubię. Sterowniki i instrukcje już sobie ściągnąłem. Jak właścicielka, która chyba nigdy nie skorzystała z tego prezentu, pozwoli, będę miał kolejną zabawkę i zabawę.
