wtorek, kwietnia 22, 2008

Zajęcie.

Będę miał zajęcie: dzisiaj dostałem powołanie na ostatni weekend maja. Spotka się starych znajomych, pogada. Trzeba pamiętać, by "rozliczyć" Małgosię z jej absencji na meczu, na który byliśmy umówieni.
Kaśka kręci: raz jedzie w ten weekend, za chwilę nie jedzie, a za następną nie wie. Od niej zależą moje plany. Ostatecznie zdecydowałem się na zgłoszenie na 1 etap OMW. Biegać to ja nie będę. Gdy biegałem, ważyłem 90 - 95 kg a nie blisko 120. Nie chcę zrobić z siebie kaleki na stare lata. Poza tym co to za ściganie się w terenie, gdzie znam każdy krzaczek, każdy dołek, każdy kamyk bo przez ostatni rok łaziłem tam pięć razy w tygodniu na spacery. Po prostu zrobię sobie spacer mapą. Też będzie zdrowe zajęcie.
Dzisiaj Dominik przywiózł aparacik fotograficzny. Okazało się, że to jeszcze prezent ślubny Magdy. Mam ochotę się nim pobawić, bo to po prostu lubię. Sterowniki i instrukcje już sobie ściągnąłem. Jak właścicielka, która chyba nigdy nie skorzystała z tego prezentu, pozwoli, będę miał kolejną zabawkę i zabawę.

poniedziałek, kwietnia 07, 2008

Brawa dla Netii.

Netia popisała się ponownie. Zapowiadała likwidację poczty w domenie polbox.com z dniem 30 kwietnia. I dzisiaj ta poczta już nie działa. Najzwyczajniej stachanowcy - likwidatorzy.

Nie ma to, jak być kochanym.

Przedwczoraj usłyszałem od własnej żony: "Ty upadłeś, walnąłeś się w głowę i nic poważnego ci się nie stało. A Ola wstała od komputera, upadła i złamała nogę". A z jakim żalem w głosie mi to powiedziała, aż zastanowiłem się, czy nie powinienem żałować, że owo walnięcie w głowę nie skończyło się co najmniej złamaniem podstawy czaszki. Czy nie szkoda, że mimo różnych przeciwności jeszcze zachowałem nieco sprawności fizycznej, która uchroniła mnie przed poważniejszymi skutkami wypadku? Nie ma to, jak być kochanym przez własną żonę.

niedziela, kwietnia 06, 2008

Likwidacja popisowa.

Przykre - tylko do końca miesiąca działać będzie darmowa poczta w domenie polbox.com. To była pierwsza polska poczta darmowa. Działała jako tako do czasu przejęcia przez Netię i teraz Netia ją zamyka. Ta firma popisuje się już drugi raz. Kilka lat temu zlikwidowała pierwszy webkomunikator. Taka jakaś mania. A swoją drogą uzasadnienie likwidacji poczty jest wyjątkowo idiotyczne: firma nie jest w stanie podołać wymaganiom klientów, pada w konkurencji. Gdybym był szefem tak opisanej firmy, wywaliłbym na zbity pysk z roboty autora takiego uzasadnienia.