Chociaż właściwie to ja mam już stale święto. Pojechałem z Dziadkiem do Jarosławia na 9 dni. Trochę sobie pochodziliśmy na spacerki, trochę dorobiłem zdjęć. Było pięknie i ciepło. Skutek był dość zabawny: chodziłem po mieście w samej koszuli, a miejscowi w kurtkach, bluzach albo co najmniej w ciepłych swetrach. Już kiedyś zauważyłem, że ludzie ubierają się tam raczej według kalendarza, a nie według panujących warunków atmosferycznych.
W poniedziałek byliśmy na obu cmentarzach i naświeciliśmy świeczek jak nigdy dotychczas. A później poszedłem do Karoliny i Klaudyny. Karolina smsowała, bym przyszedł. Inaczej bym tego nie zrobił, nie chcę by później ktoś mówił, że je nachodziłem pod nieobecność Elki. Elka jest we Włoszech, tam pracuje. Łukasz z kolei pojechał do pracy do Anglii, Karolina normalnie siedzi w Tarnobrzegu, gdzie studiuje. Tak więc dom i jego kocio - psia zawartość jest na głowie Klaudyny.
Trochę sobie we troje pogadaliśmy, zaproponowałem, by Karolina przeszła się ze mną do domu Andrzeja, bo tam jest Dziadek, który o nią się dopytywał ale odmówiła. Nie chce się z Andrzejem widzieć. Cóż to musi być za uraz po obu stronach, skoro od pieciu lat nie utrzymują ze sobą kontaktów? No ale to ich rzecz, oboje są dorośli. Choć mnie jest przykro, bo to przecież prawie najbliższe mi osoby.
Nie widziałem się ani z Jackiem, ani z Irkiem. Wiedzieli, że jestem w Jarosławiu. Irek pewnie jak zawsze nie miał czasu. Zresztą nie bardzo mamy wspólne tematy poza wspomnieniami sprzed przeszło 20 lat. A Jacek mógł bać się, że Dziadek będzie mu robił wyrzuty z powodu jego stylu życia. Zimą, kiedy byłem w Jarosławiu sam, Jacek często do mnie przychodził chociaż na chwilę.
We wtorek wracaliśmy. Po drodze odstawiliśmy Andrzeja do Świętej Anny (po goszczeniu nas potrzebował trzydniowego odpoczynku w klasztorze?) i wstąpiliśmy jeszcze na cmentarz w Dobrodzieniu, na grób Haliny. Często tamtędy przejeżdżamy, a nigdy nie zatrzymujemy się. Trzeba było się poprawić.
Dzisiaj wziąłem się wreszcie za te nieszczęsne sylabusy. Jutro trzeba je bedzie wydrukować, podpisać i zawieźć.