Wczoraj Pan P., trafikarz, zaszczycił mnie stwierdzeniem, że jestem normalny mimo tego, że przez tyle lat byłem nauczycielem. Odpowiedziałem, że chcąc tę normalność zachować jak tylko mogłem najszybciej uciekłem z zawodu na emeryturę.
Padł dzwonek do drzwi, który Kasia kupiła w ubiegłym roku. W związku z tym Leon musiał robić za dzwonek aż do wieczora, kiedy założyłem nowy. Spodziewam się przesyłek, a on z wielkim oddaniem oszczekuje listonoszy.
Dzisiaj muszę wybrać się do miasta podpisać rachunki. Wpadnie pierwsza kaska z uczelni. Wywołało to u mnie taki zapał, że zamiast sześciu zadań na najnowszej liście dodatkowej napisałem dwanaście. A niech będzie. Zauważyłem, że "młodzi" ludzie są chyba dość pilni, bo zostało odnotowane po kilkanaście pobrań poszczególnych list.
Przed kilkoma dniami odezwała się p. I., moja "koleżanka ze studiów" z pytaniem, czy miejsce po mnie jest jeszcze wolne. Wreszcie robi ten nieszczęsny kurs dający tzw. uprawnienia. Niestety, od początku roku szkolnego minęło przeszło 2 miesiące. Obecnie wcale nie czekają miejsca pracy na chętnych do nauczania mojego przedmiotu. Będzie musiała skończyć sobie w spokoju ten kurs i polować na etat od nowego roku szkolnego albo na jakieś awaryjne zastępstwo w ciągu tego roku.
Dzisiaj wspólne imieniny Klaudyny i Karoliny. Życzenia posłałem.
Wstępnie umówiłem się z Dużą Dorotką na studniówkę. Oczywiście każde z nas będzie czyjąś osobą towarzyszącą: ona Mateusza, ja Kasi. Ale miło mi będzie ją spotkać i pogadać bezpośrednio a nie tylko przez GG.
Czy ja prawie zawsze muszę wpisywać się tu o takiej wczesnej porze? Czy nie jest to przypadkiem w sprzeczności z tytułem tej notki?
Padł dzwonek do drzwi, który Kasia kupiła w ubiegłym roku. W związku z tym Leon musiał robić za dzwonek aż do wieczora, kiedy założyłem nowy. Spodziewam się przesyłek, a on z wielkim oddaniem oszczekuje listonoszy.
Dzisiaj muszę wybrać się do miasta podpisać rachunki. Wpadnie pierwsza kaska z uczelni. Wywołało to u mnie taki zapał, że zamiast sześciu zadań na najnowszej liście dodatkowej napisałem dwanaście. A niech będzie. Zauważyłem, że "młodzi" ludzie są chyba dość pilni, bo zostało odnotowane po kilkanaście pobrań poszczególnych list.
Przed kilkoma dniami odezwała się p. I., moja "koleżanka ze studiów" z pytaniem, czy miejsce po mnie jest jeszcze wolne. Wreszcie robi ten nieszczęsny kurs dający tzw. uprawnienia. Niestety, od początku roku szkolnego minęło przeszło 2 miesiące. Obecnie wcale nie czekają miejsca pracy na chętnych do nauczania mojego przedmiotu. Będzie musiała skończyć sobie w spokoju ten kurs i polować na etat od nowego roku szkolnego albo na jakieś awaryjne zastępstwo w ciągu tego roku.
Dzisiaj wspólne imieniny Klaudyny i Karoliny. Życzenia posłałem.
Wstępnie umówiłem się z Dużą Dorotką na studniówkę. Oczywiście każde z nas będzie czyjąś osobą towarzyszącą: ona Mateusza, ja Kasi. Ale miło mi będzie ją spotkać i pogadać bezpośrednio a nie tylko przez GG.
Czy ja prawie zawsze muszę wpisywać się tu o takiej wczesnej porze? Czy nie jest to przypadkiem w sprzeczności z tytułem tej notki?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz