sobota, listopada 27, 2004

Cofnął się czas.

Na prośbę Wojtka P. pojechałem dzisiaj w jego zastępstwie z jego dziećmi na trening techniczny. 4 km na południe od Strzelina. Ostatni raz uczestniczyłem w takim wyjeździe z tak małymi dziećmi co najmniej 10 lat temu.
Było mokro i trochę zimno. Trasy projektował Krzysiek W. Nieco za trudne mu wyszły, więc impreza przeciągnęła się o blisko godzinę. Takie już moje szczęście i właśnie dlatego nie przepadam za pracą na mecie. Ale w sumie jestem zadowolony z tej okazji. Napisałem Wojtkowi, że chętnie pobawiłbym się w to jeszcze w przyszłości. Następna okazja ma być w grudniu. Nie wiem jednak, czy będę mógł w niej uczestniczyć, bo planowo tydzień po 6 XII powinienem mieć całkowicie wykreślony z życia. Ale jeśli wyjazd byłby później, to czemu by w nim nie uczestniczyć?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz