Kolejny rok zbliża się do końca, pora zacząć remanenty. Zrobiłem ileś tam zdjęć, najczęściej nie mających szczególnego zabarwienia emocjonalnego. Ot, rejestracja tego, co koło mnie istnieje, zwłaszcza wtedy, gdy się zmienia. Ale trafiają się wyjątki. To zdjęcie jest chyba najsmutniejszym, jakie w tym roku wyprodukowałem.
To Dominik, który siedzi w opuszczonym mieszkaniu i przegląda swoje dawne prace ceramiczne. Ciekawe, czy już zdaje sobie sprawę z tego, co i dlaczego się stało.


