piątek, lutego 07, 2014

Było i nie ma.

Zobaczyłem zdjęcia pokazujące wyburzanie hali sportowej "Burzy", przedwojennego teatru Victoria. Właściwie można (trzeba?) być przyzwyczajonym do tego, że we Wrocławiu wyburza się kolejne budynki - świadków przeszłości. Taka świadomość, takie zrozumienie i czucie tego miasta przez tych, co mają wpływ na sprawy.
Przy okazji poszukałem sobie trochę, by sprawdzić, gdzie teraz działa klub, którego przez pewien czas byłem członkiem, jakie ma sekcje. No i nie znalazłem nic poza najwyraźniej starymi, sprzed kilku lat informacjami. To, że nie ma już mojej sekcji, biegu na orientację, wiedziałem. Działała zresztą po reaktywacji na mocno wariackich papierach. Jednak nie ma ani sekcji badmintona, ani podnoszenia ciężarów, ani siatkówki, ani tenisa stołowego, w którym "Burza" jeszcze kilka lat temu odnosiła spore sukcesy. Niczego nie ma, strona miasta nie wymienia w ogóle "Burzy" na liście klubów sportowych.
Trudno nie zadawać pytania, jak mogło się stać, że jeden z najstarszych i najbardziej zasłużonych klubów sportowych w mieście, K.S., wcześniej S.K.S., jeszcze wcześniej K.K.S. "Burza" zniknął. Przed jakimś czasem skazano na zniszczenie należący do niego basen, później ośrodek lekkoatletyczny, teraz znika hala. Smutne to bardzo.