piątek, sierpnia 12, 2005

No i fajnie jest.

W pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych ukradziono krzyż pokutny z Kulina i ustawiono go na jednym z grobów na Cmentarzu Grabiszyńskim. Pisała wtedy o tym prasa. I nic.
Później krzyż uszkodzono przez wywiercenie otworów i przymocowanie tabliczki. I nic.
Wreszcie po latach mniej więcej dziesięciu sprawę ruszono. Zapadł nawet wyrok sądowy. Podobno krzyż ma być przekazany do muzeum w Środzie Śląskiej. Znowu pisała o tym prasa. Konkretnie "Gazeta Wrocławska Słowo Polskie". I co? Wczoraj będąc na spacerze zaszedłem na pole 15A, patrzę, a krzyż stoi, jak stał. Mimo, że wyrok wydano już dość dawno. A więc nadal "i nic". Zresztą dziwnie byłem spokojny, że tak będzie. Bo u nas można spokojniutko olewać prawo, także i sądowe wyroki. Dowód poniżej.

Krzyż z Kulina

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz