Zaplanowałem, że pojadę dzisiaj do Świdnicy. Liczyłem, że spotkam kogoś z rodziny Mar... Krysz... Ne wyszło. Sądzą po śladach, byli na cmentarzu wczoraj, w niedzielę. Myślałem, że tak może się zdarzyć. Za to złapał mnie dość solidny deszcz. Taki, że nawet napisy na nagrobkach stały się nieczytelne.
Przy okazji odwiedziłem grób moich dawnych nauczycieli.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz