piątek, marca 29, 2024

Ostatnie ogiwo.

 Dzisiaj, podobno o 13, zmarł Jacek. W ten sposób zerwane zostało ostatnie, słabe ogniwo łączące mnie z Jarosławiem. To, że tracę związek z moim miastem urodzenia bardzo wyraźnie odczułem już sześć lat temu, na Wielkanoc 2018. Później już tam nie jeździłem aż do lutego 2023, gdy zmarł Andrzej. Przewidywałem, że Jacek przeżyje go nie więcej niż o rok. Pomyliłem się niewiele, o pięć tygodni. A w ubiegłym roku zrobiłem mu ostatnie zdjęcia. Oto jedno z nich.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz