Dzisiaj zobaczyłem coś, co utwierdziło mnie w przekonaniu, że młodnieję w pospiesznym tempie. Otóż sam Wodzuś, Słoneczko Nasze Najjaśniejsze, pierwszy użył łopaty rozpoczynając prace przy wznoszeniu budynków w ramach programu Mieszkanie+ (czy jakoś podobnie). I znów to zauważenie, że coś takiego widywałem, gdy młody był.
Trochę mi się zmieniło nieco później, gdy pokazano tę samą czynność w szerszym planie. Otóż uświęcona dotykiem szlachetnej osoby łopata nie drążyła wcale wykopu pod fundamenty. Wcześniej uformowano pryzmę piaseczku, tak o objętości kilku taczek. I Osoba po prostu nabrała łopatą nieco tego piasku i wysypała go obok, też na tę pryzmę. I później tę czynność powtórzyli członkowie jej świty. Toż jeszcze młodziej się poczułem, bo taką czynność pamiętam z czasów, gdym jako małolat bawił się z koleżankami i kolegami w piaskownicy. I to jeszcze zanim mogliśmy bawić się w doktora.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz