Wreszcie wyciąłem ze strony to, co już jest niepotrzebne. Za to spokojniutko kontynuuję "Słownik...". I coś mi zaczyna nowego kiełkować w głowie. Nie wiem jednak, czy się za to wezmę.
Wczorajsza rozmowa z Jackiem bez konkretnych rezultatów.
"Rambo, go home" - hasło olimpijskie. Taki już mamy znak naszych czasów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz