No to przerąbane. Nie jadę na GPP. Dzisiaj musiałem o tym Stasia zawiadomić. Ktoś musi zostać w domu i doglądać Leona. Kasia siedzi w Puszczykówku i nie przyjedzie, bo niańczy mamę. Dziadkowi nie mogę zlecić opieki nad psem, bo po ostatnim ugryzieniu najzwyczajniej się go boi. Może to i dobrze, bo jeszcze coś by się stało. Pytałem Magdę ale mają z Przemkiem jechać w tym czasie do Warszawy. Tak więc trudno, będę siedział w domu.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz