Dziadek był u lekarzy z tą swoją pogryzioną ręką. Dostał antybiotyk i już ma się lepiej. Opuchlizna zmniejsza się i rana się goi. Wczoraj odezwała się Magda. Chciała psa dać na obserwację a nawet uśpić. Świruska jedna! Niech się sama usypia. Pies zachowuje się normalnie. Jakby co, to i tak ja przecież jestem z nim cały czas, przeważnie sam. I wcale nie czuję się jakoś z tym źle. Przeciwnie, dobrze się zgadzamy, a przynajniej mam do kogo twarz otworzyć.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz