No to nareszcie był dzień bez deszczu i bez błota na nibyulicy. Pojechałem sobie wczesnym popołudniem do Lasu Rakowieckiego. Trochę było ciepło, szkoda że nie wziąłem ze sobą czegoś do picia albo pieniędzy. Na następny raz się poprawię. W drodze powrotnej ochłodziłem się w Parku Skowronim.
A przed wyjazdem ściągnąłem sobie ładne zdjęcie Maftuni. Przynajmniej mnie się podoba.
Blogger coś sobie dzisiaj jaja robi. Już wiem nie można pisać "ś" w oknie "Compose" tylko w "Edit HTML".
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz