Oj, chyba dałem ja wczoraj, dałem. Źle zlokalizowałem miejsce dawnego zegara na szkole przy Skwierzyńskiej i się przy tym upierałem. A wszystko przez to, że doświadczenie nauczyło mnie bardziej ufać zdjęciom, nawet słabym, niż tekstowi pisanemu, zwłaszcza artykułom gazetowym. No i zapatrzyłem się w zdjęcie, tym razem bardzo słabe. I nie uwierzyłem w tekst, najprawdopodobniej jednak prawdziwy. Ostateczne rozstrzygnięcie będę miał za miesiąc, bo ponoć w Muzeum Narodowym jest dobra dokumentacja fotograficzna, która zapewne pokażą na wystawie o metaloplastyce.
Słabym pocieszeniem jest to, że ostatnio miałem okazję natrafić na błędne informacje w pracy poważniejszej od artykułu prasowego. Chodziło o kościół w Żarowie, który zgodnie z tekstem projektowali panowie Overhoff i Foehe. Tymczasem nazywali się oni Franz Overkott i Otto Föhre. Niby mała różnica a jednak.
Pogoda ładna, warto ruszyć z programem własnym. Na początek wpadłbym na Maślice. A swoją drogą trzeba chyba założyć wreszcie porządną bazę danych, bo pamięć własna ma swoje ograniczenia. Tylko czy będzie mi się chciało?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz