No właśnie, a co z bno? Zapomniałem. No więc chyba ostatnie zawody, na jakich byłem, odbyły się we wrześniu 2009. Później musiałem odpuścić, bo miałem kłopoty z nogą. Jak się okazało, jakieś złamanie. Sam się wyleczyłem ale trochę to trwało i kuśtykałem. Nie chciałem więc pokazywać się zawodnikom, by nie robić złego wrażenia. O startach mowy nie było, sędziowania też odmawiałem. Jednak ciągle przedłużałem licencję. Wreszcie doszedłem do wniosku, że już wystarczy, że nie wrócę. Też w tym przeszedłem na emeryturę choć czasem ciągnie by pokazać się jako gość - kibic ale na razie nie zdecydowałem się.
I tak dzięki różnym okolicznościom zimę przebyłem jak podręcznikowy emeryt, który dokładnie żadnych obowiązków nie ma, chęci też niewiele. Zbliża się wiosna, zobaczę, jak będzie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz