niedziela, czerwca 12, 2011

Jeszcze tylko jutro.

Jutro ostatni dzień wolności. Od wtorku rusza remont mieszkania. Ma trwać około miesiąca, może nieco dłużej. Masakra! Mam nadzieję, że po nim to już będzie koniec na zawsze, że kolejne takie szczęście już mnie nie spotka. Jak pomyślę o tym przenoszeniu maneli, niedobrze mi się robi. A później przez następne dziesięć lat nie będę mógł niczego znaleźć. Znam to, doświadczyłem na własnej skórze.
Podobno dzisiaj było Święto Roweru czy jakoś tak. Nie myśląc o tym sam zrobiłem sobie rowerowe święto. Następny raz nie wiadomo kiedy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz