Wykrakałem sobie. Sezon zakończył się dla mnie w Świdnicy dwa tygodnie temu. W ubiegły i poprzedni weekend pracowałem sprawdzając, co było do sprawdzenia. Kto wie, czy też nie ostatni już raz wobec zachodzących zmian kadrowych. Dzisiaj Rysiek rozesłał nam bardzo ładny pożegnalny mail. A jak będzie w przyszłym roku, zobaczy się.
Jeżdżąc ostatnio okrężną nieco drogą do centrum zauważyłem, że rozbierany jest zielony domek na Hallera. Zapewne i w tym miejscu stanie jakieś betonowo - szklane straszydło, które pasować będzie do Grabiszynka jak pięść do nosa. Dzisiaj poszedłem zrobić zdjęcia marnym resztkom i przy okazji ze zdziwieniem zauważyłem, że ciągle stoi resztka domu klubowego Schlesien. Myślałem, że zachowywano ją, bo było tam przyłącze energetyczne ale chyba nie. Obok stoi nowa rozdzielnia więc ten kawałeczek ściany zapewne już nie jest niezbędny. Czyżby prawdą było, że dom klubowy ma być odbudowany? W takim razie ciekawe, jaka byłaby jego przyszła funkcja.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz