Prawdopodobnie skończył się dla mnie sezon siatkarski. Wczoraj byłem w Orbicie na meczu Gwardii ze Stalą Mielec, dzisiaj w Świdnicy na półfinale Mistrzostw Polski Kadetek. Jutro już nie da się jechać a i mecze ostatniej rundy play-offu Plus Ligi Kobiet wypadają w terminach, gdy jestem zatrudniony. To w ciągu tych sześciu dni w roku, kiedy jakoś pracuję, cha, cha. Może jeszcze wpadnie jakiś turniej albo może pokazówka. Chyba, że terminy się przesuną. O, to by mi pasowało.
Skorzystałem z pobytu w Świdnicy, by trochę przejść się przez miasto. Obszedłem Rynek, w którym trafiłem na koncert piosenkarzy dziecięcych czy coś podobnego. Zobaczyłem, jak postępuje odbudowa wieży ratuszowej i jeszcze małym zygzaczkiem podreptałem na dworzec autobusowy. Chciałoby się któregoś dnia wyskoczyć tylko po to, by trochę dłużej połazikować po tym pięknym i przywołującym miłe wspomnienia mieście. Może to zrobię. A może wyskoczę kiedyś do Żarowa.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz