wtorek, sierpnia 01, 2006

Tygrys z Muchoboru

Dzisiaj znaczną część dnia spędziłem z Dominikiem. Okazał się prawdziwym drapieżcą: z upodobaniem rzucał się na mnie i gryzł. Rolę karmicielki wzięła na siebie Asia Sz. przy pomocy Klaudyny. Po karmieniu Klaudyna odjechała do Jarosławia. A my z Andrzejem spróbujemy wyskoczyć pojutrze do Żarowa. Trzeba odświeżyć wspomnienia.
A, Dominik zaczął zagryzać zielone. Dotychczas tego nie robił, trzeba będzie zwracać uwagę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz