Dzisiaj znaczną część dnia spędziłem z Dominikiem. Okazał się prawdziwym drapieżcą: z upodobaniem rzucał się na mnie i gryzł. Rolę karmicielki wzięła na siebie Asia Sz. przy pomocy Klaudyny. Po karmieniu Klaudyna odjechała do Jarosławia. A my z Andrzejem spróbujemy wyskoczyć pojutrze do Żarowa. Trzeba odświeżyć wspomnienia.
A, Dominik zaczął zagryzać zielone. Dotychczas tego nie robił, trzeba będzie zwracać uwagę.
A, Dominik zaczął zagryzać zielone. Dotychczas tego nie robił, trzeba będzie zwracać uwagę.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz