
No to zamiar został wypełniony: pojechaliśmy przedwczoraj w trójkę (Pradziadek, w. A. i ja) do Żarowa. Spacerowaliśmy po nim przez cztery godziny fotografując i filmując. Aż dziwne, że zajęło nam to aż tak wiele czasu a i tak nie zdjęłem wszystkiego, co miałem zamiar. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by wybrać się raz jeszcze i raz jeszcze, i raz jeszcze...
Przy okazji kupiliśmy sobie nową monografię miasta i gminy. Ciekawa bardzo i objętościowo spora. Jest co poczytać.
Ciekawostka: obcy, a w każdym razie nierozpoznawany człowiek, wędrujący ulicami z aparatem fotograficznym a tym bardziej z kamerą filmową, uważany jest w tym miasteczku za Niemca. Zrozumiałe, że tak było przed trzydziestu laty. Ale teraz?! Bardzo dla mnie dziwne, że pod tym względem czas się zatrzymał.
Przy okazji kupiliśmy sobie nową monografię miasta i gminy. Ciekawa bardzo i objętościowo spora. Jest co poczytać.
Ciekawostka: obcy, a w każdym razie nierozpoznawany człowiek, wędrujący ulicami z aparatem fotograficznym a tym bardziej z kamerą filmową, uważany jest w tym miasteczku za Niemca. Zrozumiałe, że tak było przed trzydziestu laty. Ale teraz?! Bardzo dla mnie dziwne, że pod tym względem czas się zatrzymał.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz