
Mam kłopot: przeważnie nie zapamiętuję twarzy osób dorosłych. Chyba to sobie kiedyś wytrenowałem i nie mogę zmienić. Ostanio ciągle ktoś mi się kłania, a ja nie wiem kto to jest. Na szczęście jestem przeważnie dużo starszy i chyba nie jest mi przypisywana nieuprzejmość.
Np. dzisiaj najpierw ukłoniła mi się kobieta powożąca wózkiem. Zielonego pojęcia nie mam, kto to. Powiedziała, że uczyłem ją chemii. To oznaczałoby, że znałem ją jako dziecko co najmniej 18 lat temu. Od tego czasu dorosła, zmieniła się i nie miałem najmniejszej szansy, by ją rozpoznać. Później, podczas spaceru po Nowym Dworze zatrzymałem się, by napoić Dominika i za plecami usłyszałem "dzień dobry". To kłaniał mi się mężczyzna na oko niewiele ode mnie młodszy. Też z nikim mi się nie skojarzył. I wreszcie podczas powrotu usłyszałem pozdrowienie z okna mijanego samochodu. Nie wiem, czyje. Ale może tylko nie poznałem z powodu słabej widoczności spowodowanej odbłyskami w szybach.
Pocieszające jest to, że owa spotkana przeze mnie dziś była uczennica dwukrotnie aż powtórzyła, że się nie zmieniłem. To miłe ale jestem realistą i zdaję sobie sprawę, że w ciągu tych 18 lat przybyło mi około 20 kilo i dość mocno posiwiałem.
Dziwność ogólna: wrogiem publicznym numer jeden jest ostatnio bezdomny HH. Cha, cha.
Np. dzisiaj najpierw ukłoniła mi się kobieta powożąca wózkiem. Zielonego pojęcia nie mam, kto to. Powiedziała, że uczyłem ją chemii. To oznaczałoby, że znałem ją jako dziecko co najmniej 18 lat temu. Od tego czasu dorosła, zmieniła się i nie miałem najmniejszej szansy, by ją rozpoznać. Później, podczas spaceru po Nowym Dworze zatrzymałem się, by napoić Dominika i za plecami usłyszałem "dzień dobry". To kłaniał mi się mężczyzna na oko niewiele ode mnie młodszy. Też z nikim mi się nie skojarzył. I wreszcie podczas powrotu usłyszałem pozdrowienie z okna mijanego samochodu. Nie wiem, czyje. Ale może tylko nie poznałem z powodu słabej widoczności spowodowanej odbłyskami w szybach.
Pocieszające jest to, że owa spotkana przeze mnie dziś była uczennica dwukrotnie aż powtórzyła, że się nie zmieniłem. To miłe ale jestem realistą i zdaję sobie sprawę, że w ciągu tych 18 lat przybyło mi około 20 kilo i dość mocno posiwiałem.
Dziwność ogólna: wrogiem publicznym numer jeden jest ostatnio bezdomny HH. Cha, cha.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz