
Był kiedyś taki sympatyczny zwyczaj darowania przyjaciołom zdjęć portretowych z dedykacją na odwrocie. Format zdjęcia był mniej więcej pocztówkowy. Teraz to całkiem zaginęlo. Pozostałością dość szczątkową jest wymienianie się zdjęciami legitymacyjnymi przez dzieci. Ale to nie to samo. Można wymieniać się MMS-ami. Tylko tak trochę mało wygodnie jest kolekcjonować zdjęcia w aparacie fotograficznym. Jednak stare, czarnobiałe zdjęcia na papierze miały swoje zalety. Na przykład takie zdjęcie, jak obok. Podarowała je w 1946 roku Marzenka Dzidzi. Kim była Dzidzia, wiem, kim Marzenka, nie mam pojęcia. Ale Dzidzia zapewne pamiętała ją do śmierci. I to taką, jak na tej fotografii.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz