To będzie w nawiązaniu do poprzedniego wpisu. Przypomniałem sobie, że mieliśmy wtedy z Ojcem różnicę poglądów. Ja chciałem mieć lornetkę, taką mała, teatralną. Ojciec przekonywał mnie, że rozsądniej będzie kupić aparat fotograficzny. Ja nie miałem żadnego pociągu do robienia zdjęć. Może dlatego, że Andrzej też właśnie zaczynał swoją przygodę z fotografią. Nie wiem. Ostatecznie dostałem ten aparacik ale mam też tak wtedy upragnioną lornetkę. Skąd? Kto ją kupił? Chyba raczej nie Ojciec, bo to nie byłoby do niego podobne. Może kupiła mi ją Mama, może ktoś inny z rodziny. A może kupiłem ją sam za jakieś uciułane grosze? Tego już raczej sobie nie przypomnę.
Ojciec chyba zapamiętał ówczesną naszą rozmowę, bo będąc już blisko kresu swego życia dał mi lornetkę mimo tego, że przecież od dawna miałem kilka różnych lornetek. Powiedział przy tym, że nie wiedział, co mi dać jako prezent (imieninowy czy urodzinowy) a z tego przedmiotu z pewnością się ucieszę.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz